15 Mar

Wszystko widzę jako sztukę – wspaniała wystawa dla dzieci w Zachęcie

Wszystko widzę jako sztukę

„Każde dziecko jest artystą. Jedyny problem to pozostać artystą, kiedy się już dorośnie” Pablo Picasso

Sztuka współczesna bywa trudna i niezrozumiała nawet dla nas, dorosłych. Do niedawna dla dzieci była ona w zasadzie niedostępna. Jak cudownie, że się to zmienia! Oj, jak fajnie, że powstają wystawy takie jak ubiegłoroczna „Idź na żywioł” w Łazienkach Królewskich (do poczytania TUTAJ) albo ta, o której dziś bardzo chcę Wam opowiedzieć – niedawno otwarta w warszawskiej Zachęcie.

Wszystko widzę jako sztukę to wystawa wspaniała. Barwna, ciekawa, wciągająca dla dzieci już od roku, może ciut starszych. Kolejne miejsca zaskakują kolorami i dźwiękami. Dzieci mogą tworzyć kolaże, szaleć w sali „ziemniaczanej” budując wieże (lub cokolwiek podpowie wyobraźnia!) z kartofli. Można „haftować” plastikowymi rurkami, przymierzać peruki i podziwiać siebie w negatywie… Wszystko można, jedynie na nudę nie ma miejsca.

„Dzieci przekonają się, że mogą robić najróżniejsze rzeczy: obierać w galerii ziemniaki jak Julita Wójcik, wyszywać makatki jak Monika Drożyńska, naklejać na ścianach kolorowe taśmy jak Edward Krasiński, poświęcić życie malowaniu liczb jak Roman Opałka, rzucać kostkami do gry jak Ryszard Winiarski, malować swoje ciało na czarno jak Aneta Grzeszykowska. Traktujemy najmłodszych widzów poważnie — nie tłumaczymy, nie podpowiadamy, nie narzucamy, jak dzieła sztuki należy rozumieć, za to zachęcamy do myślenia i wyrażania własnych opinii.”

Pokazanie, opowiedzenie o sztuce w sposób jasny, a przede wszystkim atrakcyjny najmłodszym odbiorcom to nie jest bułka z masłem. Tym większy ukłon dla pomysłodawców, bo stworzyli przestrzeń, w której dzieciaki nie tylko czują się świetnie. W naturalny sposób, jakby trochę między wierszami i od niechcenia, dowiadują się ciekawych rzeczy. Nawet zupełne maluchy mają szansę odkryć, że sztuka to nie tylko malarstwo i rzeźba.

Kiedy przysiadłam z boku, obserwowałam moje zachwycone dzieci. Przyszło mi wtedy do głowy, że ci najlepsi artyści… po prostu nie pozwolili dorosnąć swojej wyobraźni! I to ona prowadzi ich przez zawodowe życie i podszeptuje czyste wariactwa, jak obklejanie wszystkiego na wysokości 1,3m niebieską taśmą . Albo fotografowanie swojej twarzy, przez całe życie, każdego dnia – jako dokumentacja starzenia się.

My w Zachęcie spędziliśmy właściwie cały dzień (otwarta jest od 12:00 do 20:00), z krótką przerwą na obiad (pyszny!), który zjedliśmy w jej podziemiach. Leon nie chciał wychodzić, podobnie jak większość dzieci wokół. Właściwie to jest jedyny minus i wyzwanie – bo kiedyś jednak trzeba stamtąd wyjść, a tak bardzo by się nie chciało 😛

Chodzą słuchy, że w weekendy jest tam dość tłoczno, więc jeśli macie taką możliwość – omijajcie, przynajmniej w tym pierwszym okresie. UWAGA – w czwartki wstęp do Zachęty jest bezpłatny, warto skorzystać.

Wystawa będzie otwarta do 3 czerwca 2018.

Informacji o warsztatach, kursach czy wystawach skierowanych do najmłodszych, możesz szukać również w naszej grupie. Tych, którzy jeszcze nie dołączyli, serdecznie zapraszam do grupy Dziecięca Mapa Warszawy, która powstała, abyśmy mogli dzielić się informacjami i opiniami o atrakcjach dla dzieci w Warszawie i okolicach ?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o