17 Maj

Rodzice Kangury, czyli skórą do skóry

Rodzice Kangury

Już w ciąży, często od pierwszego spojrzenia na te dwie kreski na teście ciążowym, włącza się nam, mamom, troska o nienarodzone dziecko. Bywa tak, że miłość przychodzi później, ale od pierwszych chwil chcemy dbać o jego dobry rozwój i zdrowie, zapewnić najlepsze warunki, jakie jesteśmy w stanie. Działania te podejmujemy na wielu frontach – odpowiednia dieta, systematyczne wizyty kontrolne u ginekologa, kompletowanie wyprawki.

Większą wagę przykładamy też w tym okresie do własnego zdrowia, jakbyśmy same dla siebie były niewystarczającym powodem do troszczenia sie o nie. Lepiej się odżywiamy, często modyfikujemy swoje nawyki żywieniowe, łykamy kwas foliowy, pijemy więcej wody. Te wszystkie małe zmiany i starania podejmujemy w imię tego małego człowieka, aby zapewnić mu możliwie najlepszy start w życie.

Dużo jest poradników, doradców, rad chcianych i niechcianych. Każda z nas wybiera spośród tego, co jej potrzebne. Ja dziś, trochę w tym nurcie, chciałabym Wam napisać o jednej drobnej i szalenie przyjemnej rzeczy, którą możecie zrobić dla swojego dziecka. O rzeczy bezpłatnej, dostępnej każdej kobiecie, ba – którą nie tylko umożliwia, ale gwarantuje nasze polskie prawo?! Oczywiście mam na myśli kangurowanie, czyli kontakt „skóra do skóry”.

Znaczenie kangurowania

Pierwsze minuty po porodzie przy kontakcie „skóra do skóry” to czas wyrównania oddechu, rytmu serca, temperatury ciała noworodka oraz wymiany flory bakteryjnej pomiędzy rodzicem
a noworodkiem, niezwykle ważna ze względu na późniejszą odporność dziecka na choroby i alergie
zalety kangurowania wymienia Monika Jodłowska, doświadczona położna. „Kangurowanie wpływa na obniżenie poziomu stresu związanego z porodem i działaniem bodźców zewnętrznych, podnosi poczucie bezpieczeństwa, uspokaja, stanowi integralną część procesu laktacyjnego, pomaga tworzyć więzi między matką a dzieckiem, a wcześniakom pomaga zmniejszyć stres związany z rozdzieleniem
z matką i pobytem w inkubatorze, co pozytywnie wpływa na stabilizację parametrów życiowych
”.

Kangurowanie wydaje się najbardziej naturalną formą bliskości mamy i dzieckazauważa Paweł Zawitkowski, ceniony fizjoterapeuta. „To nie tylko przyjemność i cudowna forma bycia z małym dzieckiem, ale również wszechstronne lekarstwo. Tym cudowniejsze, że bezpłatne i dostępne w każdej chwili. Kangurowanie pomaga w regulacji funkcjonowania organizmu noworodka i niemowlęcia nie tylko w sytuacjach stresowych (zaraz po porodzie, w szpitalu, czy w procesie leczenia), ale jest podstawą naturalnej stymulacji rozwoju małego dziecka w każdej przestrzeni: emocjonalnej, społecznej, poznawczej, biologicznej”.

Zalecenia Ministra Zdrowia rekomendują nieprzerwany kontakt „skóra do skóry” bezpośrednio po porodzie przez minimum 2-godziny, o ile stan dziecka i matki na to pozwalają. Niestety, pomimo tak przychylnego matce i dziecku prawa, praktyka wygląda inaczej – według raportu NIKogłoszonego w lipcu 2016 roku, tylko 11% ankietowanych matek potwierdziło, że ich kontakt „skóra do skóry” trwał 2. godziny lub dłużej. Aż 63% rodzących kobiet określiło, że ich pierwszy kontakt z dzieckiem wynosił mniej niż 30 minut. Częste były też przypadki, gdy kontakt potraktowano bardzo symbolicznie, dając matce dziecko „do potrzymania” na całe …5 minut.

 Brzmi fatalnie, prawda? Mam ogromną nadzieję dołożyć swoją malutką cegiełkę w budowaniu świadomości kobiet, przyszłych matek, ale również ojców czy opiekunów. Ten niezwykły i intymmny kontakt nie jest bowiem zarezerwowany dla kobiet. Czasem z różnych powodów, matka nie może w pierwszych godzinach kangurować noworodka. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby robił to świeżo upieczony tatuś! Zdejmuje koszulkę, siada lub wygodnie się kładzie i tuli swój Cud największy.

Korzyści z takiego kontaktu są ogromne: od wzmacniania układu odpornościowego po budowanie więzi.

Niestety podczas swoich porodów nie wiedziałam tego, co wiem dziś. Ominęła mnie możliwość poporodowego kangurowania, poza tym nie wiem czy po cesarskim cięciu jest ono możliwe w polskich szpitalach. Kiedy wróciła z Milą ze szpitala do domu, rozpoczęły się przeboje z karmieniem piersią. Początkowo trudne to było dla mnie, wcale nieoczywiste, choć takim się może wydawać. Mila miażdżyła mi sutki, ja ciągle miałam wątpliwości czy się najada, jak często karmić i w jakiej pozycji karmić. Sięgnęłam po książkę, jedną, drugą, ale chaos we mnie tylko wzrósł. Wtedy też zwróciłam się po pomoc/poradę do znajomej, która o porodach domowych i karmieniu piersią wie wszystko.

Powiedziała mi dwie rzeczy, które mocno wpłynęły na moje drugie macierzyństwo i na cały proces budowania więzi z córką. Po pierwsze zero smoczka (to porada dla mam, które chcą karmić piersią, pewnie w przypadku butelki nie ma to aż takiego znaczenia), po drugie ROZBIERZ SIEBIE, ROZBIERZ JĄ I WSKAKUJCIE DO ŁÓŻKA.

Spędziłyśmy wtedy z moją maleńką Dziewczynką wiele godzin, tuląc się i karmiąc. Nic nie jest w stanie zastąpić tej bliskości, dotyku, wąchania najmniejszej na świecie główki… Wtedy poczułam się prawdziwym rodzicem-kangurem. Po kilku tygodniach dołożyłyśmy do tego chustę, w której nosiłam Milę ile tylko się dało. Piękny czas i cudowne wspomnienia…

15 maja, w dniu Światowego Dnia Kangurowania, rozpoczęła się ogólnopolska kampania informacyjna „Rodzice Kangury”. Więcej informacji na jej temat znajdziecie na oficjalnej stronie www.  Na stronie znajduje się również formularz, poprzez który możecie wysłać swoje pytania dotyczące kangurowania do ekspertów z dziedziny położnictwa, neonatologii i fizjoterapii.

Dlatego zachęcam Was jeśli planujecie dziecko, jesteście obecnie w ciąży albo malucha spodziewa się ktoś w Waszym otoczeniu – głoście nowinę o cudzie kangurowania, niech skorzysta z niej jak najwięcej kobiet.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Zołza z kitkąJoAsia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JoAsia
Gość
JoAsia

W szpitalu nie było mi dane być z maleństwem. Bardzo tego żałuję bo jedynym powodem były nocne godziny porodu… Za to w domu istne szaleństwo. Zakochałyśmy się w chustowaniu, Ami najlepiej tylko w pieluszce. Im mniej ubrań tym lepiej. Chyba nic nie zbliża tak jak dotyk, zapach i patrzenie w oczy. Wszystko wydaje się takie naturalne. To moje najlepsze wspomnienia macierzyńskie. Nic lepszego dziecku dać nie możemy.

Zołza z kitką
Gość
Zołza z kitką

Te pierwsze chwile są najważniejsze dla takiego Maleństwa, wiadomo to nie od dziś. Dlatego dobrze, że i Ty piszesz o kangurowaniu, pomagasz zwiększać świadomość ludzi na ten temat 🙂