15 Mar

6 sposobów, jak zachęcić dziecko do zdrowego odżywiania

Poznaj nasze 6 sposobów, jak zachęcić dziecko do zdrowego odżywiania

Jako matki często musimy dokonywać niemożliwego. Potrafimy ugotować dwudaniowy obiad jedną ręką, uśmierzyć cały ból tego świata buziakiem albo nie spać przez 2 lata. Mamy to super-bohaterki, nikt chyba nie zaprzeczy. Jednak są sytuacje, kiedy nawet one rozkładają ręce. Przykłady? Globalne ocieplenie, bunt dwulatka albo niechęć do jedzenia warzyw i owoców. Jeśli chodzi o dwie pierwsze sprawy – jestem bezradna. Natomiast udało mi się zebrać całkiem sporo sposobów, jak przekonać kilkulatka do zdrowego odżywiania. Chodź, Tobie też się uda!

 

Jeśli chcesz zadbać o zdrowie i odporność całej swojej rodziny… zacznij od pierwszego, małego kroku. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważne są warzywa i owoce (a także produkty z nich powstające, m.in. soki) w zbilansowanej diecie – nie tylko dzieci, ale także dorosłych.

 

Dieta zbilansowana, czyli jaka?

Zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia­­­ jedną z kluczowych zasad jest spożywanie pięciu posiłków dziennie. Podstawą diety, zarówno dzieci, jak i dorosłych powinny być warzywa i owoce. Świetnie ilustruje to piramida prawidłowego odżywiania, w której stanowią one podstawę:

Jak zachęcić dziecko do zdrowego odżywiania

Wiem, że łatwiej napisać, trudniej zrobić. Wiem, że podobno gdzieś, ktoś, kiedyś widział dzieci, które pasjami zajadały jarmuż i kiełki ;). Niestety moje do tego gatunku nie należą i czasem muszę się nieźle nagimnastykować, aby zjadły jakiś owoc lub warzywo. Przyznaję – przemycenie rekomendowanych 5 porcji owoców i warzyw bywa WYZWANIEM. Chciałabym dziś nie tylko zachęcić Was do podjęcia tego wyzwania ze mną, ale również podzielić się kilkoma sprawdzonymi na moich dzieciach sposobami.

To jak – ruszamy na wiosnę z działaniem i wykształcimy prawidłowe nawyki żywieniowe?! Chodźcie, razem będzie nam łatwiej – rozpocznijmy wspólnie #WYZWANIE5PORCJI! 🙂

Rób jak ja mówię czy… rób jak ja robię?

Przykład idzie z góry. To banał, wiem. Nic nie poradzę, że czasem życie jest proste. Łatwo nam wpaść w pułapkę „zrób jak ja mówię”. Powtarzamy jak mantrę, co jest dobre czy zdrowe albo jak powinno być zrobione,  podczas gdy nasze zachowanie pokazuje dokładnie coś innego. Nauczyłam się tego na długo zanim zostałam mamą, w odległych, prehistorycznych czasach, kiedy pracowałam jako instruktor nurkowania. A w zasadzie – uczyłam się, aby nim zostać. Wówczas Nancy, moja cudowna nauczycielka z kilkudziesięcioletnim stażem w nurkowaniu, wymagała od nas – adeptów-instruktorów, abyśmy wszystko robili tak, jak chcemy, aby robili nasi kursanci. Budziło to opór, bo wydawało nam się, że jesteśmy doświadczeni i w różnych kwestiach możemy sobie pozwolić, aby iść na skróty czy zignorować jakieś procedury. Bzdura!

Kiedy zaczęłam szkolić ludzi, bardzo szybko zauważyłam, że świadomie lub nie – kopiują wiele moich zachowań. Od takich zupełnie błahych, jak sposób poruszania płetwami aż po te całkiem podstawowe. Nancy miała rację – chodzić na skróty możesz wtedy, kiedy… dzieci śpią. One mają doskonały zmysł obserwacji. Dlatego spróbuj włączyć do swojej diety warzywa i owoce, podziękują Ci za to nie tylko dzieci, ale i waga ;).
Wiem, że to nie jest najprostsze rozwiązanie, którego często szukamy jako matki. Jednak jeśli chcesz, aby Twoje dziecko rosło w zdrowiu i wykształciło w sobie nawyki racjonalnego odżywiania, nie ma innego sposobu niż prowadzenie zdrowego trybu życia. Koniec końców – wszystkim Wam wyjdzie to na zdrowie.

 

Wspólne wybory i zakupy

Włączenie dziecka do planowania posiłków czy wspólne zakupy są doskonałą okazją, aby rozmawiać o warzywach i owocach. Warto poznawać ich nazwy, kolory, struktury. Ze starszakiem można rozmawiać o sezonowości, szukać na straganie, co dostępne jest w maju, a co we wrześniu. A może od czasu do czasu skusicie się na spróbowanie jakiegoś egzotycznego owocu, jak karambola czy smoczy owoc? To przecież może być piękne rodzinne odkrycie! Sprawdzą się owocowe książeczki, malowanki i wszystko to, co pomoże poznać i oswoić temat.

 

Jedną z porcji może być… sok. Także ten z kartonowego opakowania!

Czy wiedziałaś, że szklanka soku (ok. 200 ml) stanowi jedną z zalecanych dziennie porcji warzyw i owoców? Sok 100%, także ten pasteryzowany, dostępny w sklepach powstaje z warzyw i owoców, zgodnie z prawem nie może być dosładzany. Nie może również zawierać konserwantów, barwników i żadnych sztucznych substancji! Soki owocowe i warzywne (pomidorowy, mniam!) są wartościowym elementem codziennej diety. Dzieci z radością po nie sięgają, łatwo możemy je zabrać na plac zabaw czy wycieczkę i wyciągnąć z torebki w dogodnej chwili.

Warto podkreślić, że:

  • 100% sok owocowy zawiera wyłącznie sok wyciśnięty z owoców;
  • Szklanka (200 ml) 100% soku pomarańczowego zaspokaja ok. 50 – ­60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C;
  • Witaminy i składniki mineralne zawarte w 100% soku owocowym korzystnie wpływają na zdrowie i dobre samopoczucie;
  • 100% sok owocowy to wygodny i smaczny sposób na dostarczenie porcji owoców w diecie.

Przygotowujcie razem posiłki

Wiem, że trudno jest włączać dwu- albo trzylatka w prace domowe, bo najczęściej wiąże się to z dwukrotnym wydłużeniem czasu i pięciokrotnym zmniejszeniem skuteczności. O ile ugotowanie dwudaniowego obiadu z kilkulatkiem może być wyzwaniem (przynajmniej jeśli chciałabyś to robić systematycznie), to już przygotowanie surówki lub sałatki owocowej jest jak najbardziej możliwe. Wystarczy, że stłumisz w sobie perfekcjonistkę, która marzy o idealnie równej kostce (i super czystym kuchennym blacie :P). Wrzuć na luz, a całkiem możliwe, że „zielone, które sam przygotowałem” nie będzie „fuuu” dla Twojego dziecka.

 

Trochę inne gotowanie, czyli jak przemycić warzywa

Jednym z moich sposobów na urozmaicenie diety Leo i Mili jest kombinowanie z przepisami. Przykładowo – oboje bardzo lubią placki ziemniaczane i zawsze chętnie je zjadają. Zaczęłam stopniowo… dodawać do placuszków startą cukiernię. Efekt? Dziś placuszki z cukinii – już jawnie i na legalu – są jednym z ulubionych dań mojej bandy.

Fajnie sprawdzają się u nas domowe sorbety (nie tylko latem!), a także pasty warzywne (np. z pieczonej czerwonej papryki). Jeśli będziecie chciały, chętnie stworzę wpis z takimi przepisami. Chętnie też poznam Wasze sztuczki, jestem pewna, że jakieś stosujecie :D.

 

Różnorodność i wybór

Warto podawać dzieciom różnorodne owoce i warzywa, nie zrażając się, że kiedyś brukselka czy burak wylądowały w koszu. Zarówno Leonowi, jak i Mili rozszerzałam dietę metodą BLW. Teraz, kiedy są już starsi, widzę, że nie tylko Bobas Lubi Wybór. Maluszek i Starszak też!

Do tego punktu dodałabym jeszcze – dostępność. I nie mam na myśli dostępności takiej, że na półmisku w kuchni stoją owoce. W porze drugiego śniadania albo podwieczorku – obierz mandarynkę, pokrój jabłko i podsuń talerzyk. Jeśli wychodzicie np. na plac zabaw, obrane owoce lub warzywa możesz spakować w śniadaniówkę albo woreczki strunowe. Kiedy pojawi się mały głodek, pod ręką będziesz miała wartościową przekąskę.

Nie zniechęcaj się albo… powtarzanie czyni mistrza!

To, że Twojemu dziecko na etapie rozszerzania diety w 10-tym miesiącu życia nie zasmakowały brokuły albo gruszka, wcale nie znaczy, że będą się od nich trzymać z daleka przez całe życie. Często potrzeba wielu prób, aby polubić się z jakimś owocem lub warzywem. Próbuj różnych sposobów, może brokół gotowany na parze nie zdobędzie uznania, ale zmiksowany w zupce-kremie już tak? Albo rozdrobniony i podany z ukochanym makaronem?

Nawet jeśli Twoje dziecko nie przepada za surowymi jabłkami, jest szansa, że polubi pieczone lub podawane w kompocie. Lub z cynamonem i ryżem? A może w surówce? Kombinacji jest wiele, ograniczeniem jest tak naprawdę tylko wyobraźnia. Warto próbować i nie zniechęcać się.

Nie zawsze udaje mi się przygotowanie pięciu zdrowych porcji. A nawet jeśli, to rzadko kiedy wszystkie moje propozycje spotkają się z uznaniem „komisji młodych” w rodzinie. Nie poddaję się jednak, wierzę, że do różnych smaków trzeba też dorosnąć. Akceptuję to, że czegoś nie chcą jeść i koniec (chociaż zwykle namawiam, aby spróbowali choć odrobinę). Tutaj może pomóc tylko czas i… cierpliwość. Dobrze, że bezpiecznym sposobem walki o zdrowie są także soki. Dla mnie jest to wielkie ułatwienie – nie tylko na co dzień, ale też np. w podróży. Wiem, że jedną z pięciu porcji moje dzieci wypiją z przyjemnością!

Program sfinansowany ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Organizator Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków.

 

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
DariKaja WolnickaEdytaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Kaju, wrzucaj przepisy. Polecam tez 2 strony, z których korzystam – smakoterapia.pl i jadlonomia.pl, można tam znaleźć dużo inspiracji również dla alergików.

Edyta
Gość
Edyta

Ja robię mięsne muffinki ze startymi warzywami, np. marchewką, papryką i pieczarkami (dwóch ostatnich moje dzieci wręcz nienawidzą 😀 )
Muffinki zajadają, aż im się uszy trzęsą 😉

Dari
Gość
Dari

O ja też bardzo poproszę! Synek bardzo mięsożerny jest i ciężko ciągle dawać mu pasztety, pulpety i kotlety na zmianę, bo się nudzi…