O Djerbie, tunezyjskiej wyspie, mogę pisać długo i wyłącznie dobrze. Urzeka mnie jej ciepły, łagodny klimat (to najcieplejsze miejsce basenu Morza Śródziemnego!), przepiękne krajobrazy i delikatny niczym mąka piasek. Do rodzinnego szczęścia trzeba niewiele ponad błękitne baseny i lazurowo-białe plaże. Ja jednak jestem z teamu “nie usiedzę zbyt długo w jednym miejscu”. Jeśli też lubisz połączyć wakacyjne leniuchowanie ze zwiedzaniem okolicy, zakochasz się w Djerbie. Dla mnie niezwykłe jest choćby to, że od czasów rzymskich Djerba jest połączona ze stałym, afrykańskim lądem poprzez wąską groblę. Widać tu wpływ zarówno kultury żydowskiej, jak i arabskiej. Przejawy tej mieszanki widać nie tylko w ciekawej architekturze, ale również w lokalnej kuchni.
Spis treści:
Chodźcie, zabiorę Was w miejsca, które skradły moje serce! Wakacje na Djerbie są wspaniałe!
Projekt Djerbahood
Nieważne, jak bardzo będę próbować, nie uda mi się oddać słowami niezwykłego klimatu, jaki panuje w tamtym miejscu. A początki były bardzo smutne – Erriadh było jedną z malutkich, zapomnianych przez świat wiosek. Turyści coraz rzadziej opuszczali nadmorskie kurorty, a niewielkie miasteczka położone w głębi lądu świeciły pustkami. A wtedy ktoś wpadł na wspaniały pomysł, aby zaprosić na Djerbę… artystów graffiti i odmienić oblicze Erridah.
Wyobraźcie sobie tylko: w tradycyjnie zabudowanej, tunezyjskiej wiosce na każdym prawie kroku napotykacie piękne murale. Niektóre nawiązują do tradycyji i historii Tunezji, inne mają znaczenie kulturowe lub wyłącznie humorystyczne. Zakochałam się w Djerbahood na zabój i jedyne, czego żałuję, to faktu, że byłam tam tylko raz.
synagoga El Ghriba
El Ghriba to najstarsza zachowana synagoga w Afryce Północnej. Warto się tu wybrać, głównie ze względu na pięknie zdobione wnętrze świątyni.
Houmt Souk
To stolica wyspy, a zarazem piękny port i jedno z głównych miejsc handlowych. Nieopodal portu znajdziecie restaurację – statek: warto, oj warto wstąpić tam choćby na lunch. Zjedliśmy tam wspaniałe, lokalne przystawki, wyśmienitą pieczoną rybę i kalmary w cieście. I gdyby nie to, że prawie pękliśmy z przejedzenia, jedlibyśmy dalej, tak było pysznie!
Główną atrakcją stolicy jest suk, czyli bazar, na którym kupić można pachnące przyprawy, wyplatane na miejscu kosze i słomkowe kapelusze i wiele innych tradycyjnych produktów. Pełno tu kafejek oraz niewielkich sklepików, a oprócz turystów, spotkasz okolicznych mieszkańców – w drodze do lub z pracy.

Na wysokiej górze - opowieści o świecie i języku
Wirus i inne drobne ustrojstwa - Publicat 







































