Czego szukasz?

Tylko dlatego lubię święta Bożego Narodzenia…

lubię święta Bożego Narodzenia

W czasach „młodości durnej i chmurnej” nie doceniałam ich. Jasne, całą rodziną obchodziliśmy je co roku. Zawsze była choinka, opłatek, prezenty, kolędy z CD i całkiem smaczne jedzenie. Było w porządku, a jednak gdy zbliżał się grudzień czułam zmęczenie na myśl o tych wszystkich przygotowaniach, sprzątaniu, pomaganiu w domu, narzekaniu itp. Chciałam jak najszybciej obudzić się w nowym roku, po całym tym okołoświątecznym zamieszaniu. To był taki obowiązek, przyjemność i magia uleciała razem z wiarą w świętego Mikołaja, około moich ósmych urodzin.
Po czym zdarzył się rok, kiedy ich zabrakło. To takie proste, co? Już Mickiewicz o tym pisał, chociaż on akurat w kontekście zdrowia. I też czytając Pana Tadeusza nie rozumiałam, o co mu tak naprawdę szło. Adamowi w sensie, nie Tadeuszowi 😛 Jednak miał rację – wystarczy coś stracić, coś o czym myślimy, że jest nam dane raz na zawsze i nagle już umiemy spojrzeć na to inaczej. Docenić.

Miałam wtedy 21 lat i dobry, naprawdę dobry rok za sobą. Taki, który wpłynął na całe moje późniejsze życie. Nagle, w sumie niespodziewanie nawet dla samej siebie, zamieszkałam na pustyni. Z dala od domu, od rodziny, od wszystkiego, co znane i bliskie. To przepiękny okres, o którym mogę opowiadać godzinami, jednak dziś nie o tym. Dziś chciałam tylko przypomnieć sobie, a Wam opowiedzieć o tych moich świętach bez Świąt, kiedy pracowałam zarówno w Wigilię, jak i każdego ze świątecznych dni. Miałam mały kawałek opłatka, który rodzice przysłali mi za pośrednictwem turystów schowany w książce. Nie było ani choinki, ani prezentów, ani odświętnego jedzenia, ani kolęd. Jedyną osłodą był fakt, że byliśmy z Tomkiem we dwoje.

Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, ile one dla mnie znaczą. W jeden dość pusty wieczór zrozumiałam, o co chodzi w Świętach Bożego Narodzenia. W MOICH Świętach Bożego Narodzenia. Od tamtej chwili doceniam je każdego roku. Celebruję wszystko. Zaczynam od pieczenia pierników, jak najwcześniej w grudniu dekoruję dom – ozdób nigdy nie jest za dużo, choć paradoksalnie lubię te w minimalistycznym stylu. Z tym czasem kojarzy mi się zapach choinki, musi być prawdziwa. Zimowa herbata – z cytrusami, z cynamonem, z goździkami… I koc. Blask kominka. Prezentowe przemyślenia – co kogo najbardziej uszczęśliwi. I pakowanie ich, z myślą o obdarowanej osobie.

Lubię blask świec i lampek choinkowych, smak pierników i suszonych owoców. Ten nastrój radosnego, odrobinę nawet podniosłego oczekiwania, który zdarza się tylko raz do roku.

Od kiedy na świecie jest Leon, a teraz też Mila – Święta znaczą jeszcze więcej. Chcę też dla nich tworzyć cudowne, bliskie, domowe chwile, które zostaną w ich pamięci i które, mam nadzieję, kiedyś będą chcieli pokazać swoim dzieciom…

Celebruję Święta. W zasadzie można powiedzieć, że celebruję cały grudzień.

Tylko dlatego, że kiedyś w moim życiu, jeden jedyny raz, nie było ani Świąt Bożego Narodzenia, ani właściwie też grudnia…

Mogą Cię zainteresować

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x

Zapisz się i otrzymaj jako pierwszy informacje o eBooku

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji o eBooku od moi-mili.pl. W każdej chwili mogę zrezygnować i wycofać zgodę.