07 Lis

Maaamo, tatooo… jestem pijany!

Trzymaj Pion

Temat może wydawać się trudny jak na blog parentingowy, prawda? Ponadto zdecydowana większość z Was jest rodzicami dzieci małych i bardzo małych, więc zakładam, że pierwszą myślą, jaka pojawiła się w Waszej głowie po przeczytaniu tytułu było: „ufff, to mnie nie dotyczy” lub „mam jeszcze czas”. Jeszcze całkiem niedawno zareagowałabym tak samo. Jestem psychologiem i podwójną mamą, ale czas leci jakoś niepostrzeżenie i łatwo stać się bezrefleksyjnym. Dopiero na zdjęciach czy filmikach odkrywam dorastanie Leona i Mili. Wtedy dociera do mnie, że oni naprawdę rosną, rozwijają się, dojrzewają. Chociaż dalej są małymi dziećmi i bardzo mnie potrzebują, to trudne tematy być może nie są wcale tak odległe jak mi się chwilę temu wydawało…

Zostałam zaproszona do wzięcia udziału w debacie wokół nowo powstałego przewodnika Jak rozmawiać z dzieckiem o alkoholu? Jest on efektem pracy Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Pomocy Q Zmianom, realizowanej w ramach ogólnopolskiej kampanii Trzymaj Pion, prowadzonej przez Grupę Żywiec. Moja pierwsza myśl? Aha, czyżby producent piwa chciałby sobie podcinać gałąź, na której siedzi?  Byłam zaskoczona – okazuje się, że funkcjonuje coś takiego jak odpowiedzialność społeczna dużych firm. W nich też pracują LUDZIE, rodzice i oni także miewają problemy i rozterki identyczne z naszymi. Zależy im, aby wspierać dorosłych w wychowywaniu swoich dzieci do odpowiedzialnych postaw związanych z alkoholem.

Podczas tego spotkania uświadomiłam sobie, że jeśli rodzic ma w domu problemy z upijającym się 16-sto-, 17-stolatkiem, to na wiele kroków, o których piszą autorzy Poradnika jest już za późno. Zanim pokrótce wymienię najważniejsze wskazówki dla rodziców, chciałabym podkreślić jedną rzecz. Nie do końca zgadzam się ze wszystkim, co w nim się znajduje. Przede wszystkim nie jestem zwolenniczką autorytarnych zakazów wobec młodych ludzi i nie uważam, że dziecko nie powinno wypić ani kropli alkoholu aż do swoich 18-tych urodzin. Jednak nie mam zamiaru w tym miejscu polemizować na ten temat. Niezależnie czy podzielasz mój punkt widzenia i nie widzisz problemu, że nastolatek wypije pół kieliszka wina do obiadu, czy przeciwnie uważasz, że Twoje dziecko pierwsze piwo będzie mogło wypić dopiero po osiemnastce, ten Poradnik jest dla Ciebie. Nie jest istotnym, gdzie jako rodzina chcemy ustawić tę granicę, ważne, aby dziecko sięgając po alkohol było odpowiedzialne, a w konsekwencji – bezpieczne. Co zrobić, aby (przynajmniej zbyt wcześnie) nie usłyszeć tytułowego zdania?

 

  1. Rozmawiaj z dziećmi na temat alkoholu.

Ten punkt dał mi najwięcej do myślenia. Nie sam fakt, żeby z dzieckiem rozmawiać, także na te trudniejsze tematy. Jednak właśnie on uświadomił mi, że… wcale nie mam aż tak dużo czasu, jak zakładałam. Bo zastanawiałam się i wyszło mi, że gdy dziecko inicjację alkoholową ma za sobą – to na wiele rozmów jest już (ZA?) późno. Czyli wcześniej. Cofałam w myślach ten punkt, w którym powinno się z dziećmi rozmawiać na tematy takie jak alkohol czy narkotyki. Wyszło mi, że w zasadzie im szybciej, tym lepiej. Rzecz jasna, trzeba to robić w sposób dostosowany do wieku, raczej spontanicznie niż na zasadzie „usiądziemy przy stole i ja ci powiem, że palenie jest szkodliwe”.

Opowiem Wam, jak rozmawiam z Leonem. O paleniu, bo akurat wczoraj nam się to zdarzyło. Takie rozmowy zazwyczaj inicjuje… ON. Zwykle w sytuacjach, które nie są idealne do rozmowy. Warto jednak wykorzystać takie okazje, nie odkładać niczego na później. U nas było to w samochodzie. Stanęliśmy na światłach i tuż obok przystanku stał mężczyzna palący papierosa. Z jakiegoś powodu zaciekawił Leo, zresztą dzieci ciekawe są w naturalny sposób wszystkiego i wystarczy nie gasić w nich tego zainteresowania światem. Ani nie stawiać sztucznych barier, mówiąc: „nie interesuj się!”, „to nie temat dla dzieci”. Przeciwnie – to bardzo temat dla dziecka, skoro samo wykazuje chęć rozmowy.

Zastanawialiśmy się z Leonem, dlaczego ktoś może palić. Ja opowiedziałam trochę o konsekwencjach, jakie mogą ponieść palacze. Tłumaczyłam, dlaczego ja nie palę. Razem próbowaliśmy się zastanowić, dlaczego ulubiona Ciocia pali. To była taka zwykła rozmowa, zapewne dlatego, że któraś z kolei, nie usztywniła mnie. Czułam się swobodnie i zakładam, że dzięki temu mój syn również. Liczę na to, że będzie do mnie wracał ze swoimi pytaniami i wątpliwościami, a ja z biegiem lat będę mogła tylko zmieniać słowa i dostosowywać przekaz do wieku.

 

  1. Zbuduj dobrą relację z dzieckiem.

Wiecie, że najczęściej piją te osoby, którym brakuje bliskości w rodzinie i oparcia w najbliższych? Nie tylko dlatego warto zadbać od początku, od pierwszych chwil życia o tworzenie więzi i stopniowe budowanie dobrej relacji z dzieckiem. To będzie procentowało nie tylko jeśli chodzi o używki, ale pomoże tworzyć pełne, szczęśliwe życie rodzinne. Kochaj swoją rodzinę i okazuj im to. Przytulaj, całuj, mów dobre słowa. Miej dla nich czas, uwagę i… uśmiech. Szanuj swoje dziecko, bo przełoży się to na jego szacunek do siebie. I do Ciebie.

 

  1. Określ swoje oczekiwania i zasady.

Znów – nie dotyczy to tylko alkoholu, ale w zasadzie całej relacji rodzic – dziecko. Młodzi ludzie potrzebują granic, łatwiej im wtedy poruszać się po świecie i eksplorować go w swoim tempie. Oczywiście w zależności od konkretnej rodziny, stylu wychowawczego czy Waszych temperamentów, te granice będą różne. Warto jednak, aby w Waszym domu funkcjonowały zasady – punkty odniesienia, które będą przez dzieci przestrzegane.

 

  1. Naucz dziecko reagować na presję rówieśników.

Wraz z wiekiem dziecka, rośnie presja społeczna. Każdy chce stać się częścią grupy, być akceptowany i lubiany. Młodzi ludzie często szukają drogi na skróty, tym ważniejsze jest, aby od najmłodszych lat budować ich wiarę w siebie i swoje umiejętności. A także asertywność i zdolność bronienia swojego zdania. Presja z pewnością się pojawi, jednak dziecku, które ma w swoim osobistym bagażu te umiejętności, będzie dużo łatwiej stawić jej czoła.

 

  1. Dawaj przykład swoim zachowaniem.

Nie wiem czy to nie jest, moim zdaniem, najważniejszy punkt. Bo nieważne jak będziemy się starać, rozmawiać i tłumaczyć – koniec końców dzieciaki są naszymi obserwatorami. Choć z biegiem lat przyznają się do tego raczej niechętnie, to właśnie my, rodzice, jesteśmy dla nich największymi autorytetami, nawet dla zbuntowanych nastolatków, które zrobią wszystko, aby pokazać, że „mają nas gdzieś”. Dzieci widzą więcej niż chciałbyś im pokazać. Po prostu – jeśli masz dziecko, niech dotrze do Ciebie, że stałeś się wzorem. Że dla Ciebie też każdy dzień jest odpowiedni na zmianę. A wraz z nią, zmieni się Twoje dziecko, gwarantuję.

Jeśli zależy Ci, aby Twoje dziecko mówiło „dziękuję” w określonych sytuacjach, nie wystarczy, że będziesz mu o tym regularnie przypominać. Wykłady i tłumaczenia to za mało. Zacznij sam po prostu mówić to słowo. Będziesz zaskoczony, jak szybko usłyszysz je z jej/jego ust.

 

Bardziej szczegółowe porady JAK rozmawiać z dzieckiem o alkoholu, znajdziesz na stronie internetowej kampanii Trzymaj Pion. Zapamiętaj jedną, najważniejszą rzecz – nie wahaj się prosić o pomoc. Jeśli nie wiesz, co robić i jak się zachować – zgłoś się do psychologa, fundacji, szukaj grup rodziców, którzy zmagają się z podobnymi problemami. Cokolwiek się dzieje – nie jesteś sam!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ania Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

U nas alkohol – obok kawy i grzybów 😀 – należy do kategorii „to jest coś, co mogą pić/jeść dorośli, ale dzieciom szkodzi”. Kilka razy zdarzało mi się też chyba wspomnieć, że alkohol w nadmiarze szkodzi nawet dorosłym, ale myślę, że na uszczegółowienie przyjdzie jeszcze czas, podejrzewam, że chłopcy sami o to zapytają, gdy zechcą wiedzieć więcej (no bo czemu właściwie dzieciom szkodzi?), a wtedy zaczniemy na pewno od uzasadnień medycznych, bo funkcjonowanie ludzkiego organizmu niesamowicie ich fascynuje. Tak czy siak myślę, że do pełnoletności nie pozwolę dzieciom pić alkoholu (wszak to niezgodne z prawem!), ale zarzekać się nie będę,… Czytaj więcej »