13 Wrz

Matka matce suką

poród naturalny czy cesarskie cięcie

Tego tekstu miało nie być. Zaczynałam go pisać kilka razy, by ze złością zatrzasnąć laptopa. Wcale nie chciałam, aby powstał. Myślami jednak wciąż na nowo wracałam do tego tematu, a moje wzburzenie nie mijało. Zakładam, że zdążyliście się przekonać, że raczej stronię od kontrowersji, że nie tym sposobem chcę budować społeczność i zyskiwać Czytelników. Są jednak chwile, kiedy czara goryczy nawet najbardziej wyluzowanych mamusiek się przelewa. I kiedy mają ochotę walnąć pięścią w klawiaturę i wrzasnąć „DOŚĆ”. Ja dziś właśnie krzyczę, moim protestem i nawoływaniem do opamiętania jest ten wpis.

Kilka dni temu ktoś ze znajomych czy obserwowanych blogerów wrzucił na fb print screen „rozmowy” mamusiek. Przeczytałam go i nie wiem, czy powinnam się śmiać, czy jednak płakać. W zasadzie długo nie docierało do mnie, że to autentyczny fragment rozmowy, a nie jakiś podły żart… Starałam się odszukać to zdjęcie, żeby je tu wstawić, jednak Facebook zalewany jest taką ilością treści, że nie sposób tego zrobić. Pozostaje mi przytoczyć to, co przeczytałam (jakże szkoda, że nie da się „odzobaczyć” czegoś, co się zobaczyło…).
Otóż na mamusiowej grupie jedna kobieta cieszyła się, że zbliżają się pierwsze urodziny jej dziecka i zastanawiała się jak je zorganizować. Ni w pięć, ni w dziewięć inna „uprzejma” mamusia odpisała jej tak:

„Nie schlebiaj sobie, że urodziłaś dziecko! Miałaś cesarkę, więc o porodzie nic nie wiesz. A Twoje dziecko nie będzie miało urodzin, co najwyżej może OBCHODZIĆ WYDOBĘCINY, bo zostało wydobyte przez lekarza, a nie przez własną matkę urodzone!”.

Po przeczytaniu tych dwóch zdań, w głowie huczała mi tylko jedna myśl: „Ale serio?!”. Serio, jesteś w stanie tak odnieść się do drugiego człowieka? Sprawia to, że czujesz się lepiej? Dowartościowuje Cię to? Dlaczego człowiek człowiekowi, kobieta kobiecie i matka matce wilkiem?! Jakim prawem?!
Wydawało mi się, że na temat porodu naturalnego vs cesarskiego cięcia napisano i powiedziano już naprawdę wszystko. Że to wyeksploatowane pole, tym bardziej że wg mnie ktoś, kto nie jest ginekologiem/położnikiem niewiele może mieć na ten temat do powiedzenia. Za jakim porodem jestem? Nikogo nie powinno to obchodzić! To nie demokratyczne wybory, nie głosowanie, ani casting na najlepszy pomysł. Jeśli za czymś jestem, to za edukacją, wiedzą i WOLNOŚCIĄ WYBORU.

Nie tylko w kwestii witania na świecie nowego członka rodziny. Tak naprawdę w każdym aspekcie życia. Dla mnie to proste: chcesz mieć in vitro, proszę bardzo. Nie popierasz i nie chcesz — też ok, ale pozwól innym na ich decyzje i wybory. Chodzisz do kościoła? Super, ale daj innym nie chodzić. W spokoju i szacunku. Masz białą skórę? Fajnie, ale równie fajnie, jeśli masz ciemniejszą, czerwoną lub żółtą. Nosisz okulary? Ok. Zajmujesz się domem i daje Ci to szczęście? Ekstra, tak trzymaj. Łączysz pracę zawodową z wychowywaniem dzieci? No i pięknie. Pozwólmy ludziom na ich wybory i do jasnej cholery — niech przyjdzie opanowanie i zrozumienie, że to NIE NASZA SPRAWA. Z kim ktoś śpi, gdzie mieszka, jak się uczy, w co wierzy i jaki zjada obiad. Jedyne, czego nie warto tolerować to… nietolerancji. To taki mój prywatny apel, nie tylko do matek.

Koniec końców — to nie ma żadnego znaczenia. Ludzie dzielą się na dobrych i… zagubionych, do których można, jeśli nas na to stać, wyciągnąć pomocną dłoń. Nie ma żadnych innych podziałów. Nikt nie ma prawa Was, jako matek, kobiet, pracowników, studentek, jako ludzi po prostu — dzielić na kategorie, wyśmiewać z powodu przekonań i wartości. To niby jest oczywiste, jednak wciąż przychodzą do mnie wiadomości pełne łez, od kobiet, które doświadczają odrzucenia, bo np. karmią swoje dzieci mlekiem modyfikowanym. Jestem pełna współczucia dla nich, a równocześnie nie mieści mi się w głowie, że coś takiego dzieje się w wykształconym, wydawałoby się, społeczeństwie w XXI wieku! To serio nie jest pierwsza klasa podstawówki, gdzie dzieci się śmieją z innych. Zastanawialiście się kiedyś, DLACZEGO to robią? Kto ich tego nauczył? Bo serio — nie urodziły się z podłą cechą wyśmiewania innych dzieci. Najwyższy czas spojrzeć w swoje odbicie w lustrze i zapytać samego siebie — czy jestem dobrych przykładem, wzorem dla moich dzieci? Czy w takim świecie chcę żyć? Czy chciałabym/chciałbym być tak potraktowany jak sam odnoszę się do innych?
Szacunek nic nie kosztuje, a często obok uśmiechu jest najcenniejszym, co możemy dać drugiemu człowiekowi.

Oboje moich dzieci przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie :D.

Ps. A po bardziej optymistyczne, zdjęciowe okruszki zapraszam Was na profil Moi Mili na Instagramie 🙂

– mama Leona i Mili, psycholożka, fotografka, instruktorka nurkowania. Zakochana w życiu i ludziach.

 

Bardzo miło mi Cię tutaj widzieć. Jeśli spodobało Ci się to, co tu znalazłaś, będzie mi bardzo miło jeśli:

– zaczniesz obserwować mnie na Facebooku – Moi Mili FB

Moi Mili Instagram

Dodaj komentarz

64 komentarzy do "Matka matce suką"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasia
Gość
Jestem mamą 3 miesięcznych bliźniaków, które karmię mlekiem modyfikowanym. Brak czasu na przygotowanie zdrowych pełnowartościowyych posiłków, zmęczenie itp. sprawiły, że nie byłam w stanie wykarmić piersią moich maluchów. Generalnie staram się nie przejmować komentarzami innych ale ten, który usłyszałam w przychodni zapadł mi w pamieć. Po badaniu jedno moich dzieci zaczęło upominac się o jedzonko wiec wyjelam wczesniej przygotowane mleko i zaczęlam karmić malca po czym uslyszalam jak to jedna mama zaczela wymadrzac sie i mowic do drugiej, że karmienie piersią jest najzdrowsze i najkorzystniejsze dla dziecka ale karmienie mm jest wygodne po czym skinela broda w moja strone jakby… Czytaj więcej »
Talkablespl
Gość

hehehe! śmieszne… nie jestem tego taka pewna, kogo kosztuje mniej czasu, czy osoby, które karmią MM (muszą odpowiednio podgrzać wodę, wcześniej wyparzyć butelki, odmierzyć mieszankę i jeszcze zadbać o to by nie wystygło, akurat do momentu jak dziecię poprosi o jedzonko), czy może panie, które karmią piersią (wyjmują co mają, i pozamiatane). więc co to w ogóle za argument?

Anna
Gość

W samo sedno 😀 Pierwsze dziecko od 6 tygodnia dokarmiałam mm – droga przez mękę z butelkami. Butle, sterylizowanie, przygotowywanie mleka w nocy, itp, wspominam jako koszmar. Więcej szczęścia i rozumu (zmiana metody karmienia) miałam przy drugim dziecku. Bez porównania wygodniejsza, łatwiejsza opcja. Wyciągam „cyca” i załatwione

Ewela
Gość

Dokładnie! Karmienie mm jest dużo bardziej czasochlonne. Ja osobiście nie mogłam karmić piersią gdyż po porodzie ( cc ) byłam w izolatce gdyż nie wiedziano co mi jest , nie chcieli dopuścić małej do piersi ą później wiadomo… wszystko przeszlo.
Uważam się, za dobrą matkę pomimo mm i cc .
Wolę karmić mm i rodzić przez cc niż umrzeć bądź narazić dziecko na śmierć lub chorobę.

toflers
Gość

Ja nie karmiłam mlekiem modyfikowanym i z mojego punktu widzenia jest ono wygodniejsze. Póki moje dziecko dostawało pierś nie spałam dłużej niż 2 godziny „ciurkiem”, jakieś 6 pobudek każdej nocy i wiszenie na pół śpiąco nad tym dzieckiem. Z mojego własnego wyboru trwało to 2 lata. 2 lata nieprzespanych nocy. I oczywiście nakarmić to dziecko mogłam tylko ja, nie tata, babcia czy wujek Zenek tą wyparzoną, odmierzoną niebyt zimną butlą. Ale przecież tylko „wyjmowałam co miałam” to żaden trud.

Ola
Gość
Dwa lata nieprzespanych nocy? Już pólroczne niemowlę potrafi przespać ciągiem 6-7 godzin, wię w ostateczności jet karmione tylko raz, a co dopiero dwulatek, który je w zasadzie wszystko! Ono tym cycem to schabowego popija? Od razu mówię, nie jestem od oceniania kto i jak długo ma ochotę/ potrzebę karmić piersią,ale nie dajmy sobie wmówić, że roczne dziecko trzeba w nocy karmić. No chyba, że traktuje matkę jako smoczek uspokajający ale to zupełnie inny problem (o czym też wiem co nieco z autopsji) Tak sobie myślę, że my matki mamy tendencję do stawiania się w roli cierpiętnic. Zawsze nam się wydaje,… Czytaj więcej »
toflers
Gość
Niby ma Pani dwoje dzieci, a takie infantylne rozumowanie. W schemacie rozwoju Pani wyczytała, że półroczne niemowle ma spać 6-7 godzin? A te co tyle nie śpią to co? Niedorozwinięte czy jak? Przecież każde dziecko jest inne. Cieszę się Pani szczęściem że Pani dzieci dobrze spały. Rzeczywiście nie Pani mnie oceniać, nie wyspałam się przez 2 lata i za nic tego nie żałuję, nikomu się nie skarżyłam, wręcz mało kto wiedział, że ja wciąż karmię bo kto to widział takie wielkie dziecko jeszcze przystawiać (nie raz to słyszałam albo jakieś głupie uśmieszki) , to MÓJ wybór tym bardziej że pokarm… Czytaj więcej »
Katarzyna
Gość

Właśnie o tym jest post- każdy jest inny, każdy ma inną sytuację, inne dziecko. Po co tak oceniać? Moje pierwsze dziecko spało ciągiem 6-7 godzin w nocy, drugie budziło się co chwilę. Po prostu się nie najadało na dłużej, a butli odmawiało. I co zrobić? Nie dać jeść, niech krzyczy, w końcu wyrośnie? Możemy tylko tyle, na ile dzieci nam pozwolą i żadne wymądrzanie nic nie da.

Ania
Gość

No I wlasnie ocenianie… „moje dziecko przesypialo 6godzin,wiec twoje na pewno tez,zatem klamiesz I uzalasz sie nad soba”. Chyba wlasnie o tym stanowi ten tekst.

Anna
Gość
Niby masz racje i tak powinno sie robic, ale… no wlasnie to,ale… pamietam jak ja urodzilam synka majac 21 lat bylam przekonana, ze wszystko sie uda, ciaza super, porod owszem naturalny, chyba niezbyt ciezki, ale karmienie po prostu tragedia, krew, bol, zmeczenie, niedospanie, ale najgorszy brak mleka…najzwyczajniej w swiecie brak…te wszystkie gazetki, reklamy z mamusiami przy piersi i moja „cudna” bratowa(karmiaca 3 i pol roku)…ciagle slyszalam jak beznadziejna jestem, ze „gdyby ciocia mogla to by wykarmila maluszka”…przyplacilam straszna depresja i dluga walczylam o odzyskanie pewnosci siebie, dopiero po urodzeniu corki, postanowilam, ze nikt nie bedzie mi dzieci chowac i sie… Czytaj więcej »
An
Gość

A no właśnie taki, że do cyca to może i ze dwadzieścia razy na dobe wisieć, a mm karmisz co 3godziny i jestes wolna. Ja bylam tak zestresowana tym, że muszę dawać cyca dosłownie co chwila lub wisialo mi na niej po 30minut, że z tego wszystkiego mleko mi zaniklo. Nie było czasu nawet na połowę rzeczy, które są do zrobienia codziennie

Aleksandra
Gość
Owszem jest najzdrowsze … no i ??? Nikt nie ma prawa osądzać kobiety za to jak karmi czym karmi i kiedy karmi. Według mnie karmienie z butli wcale nie jest wygodne. Trzeba ciągle myć wyparzać i chodzić z termosem przy wózku. Karmienie piersią za to jest wygodne – „wywalasz cyca i gotowe”. Ale nie każda z nas może karmić piersią (nie każda z nas może też karmić mm – mój syn nienawidzi mm, przez co już 17 miesiąc nie ma mowy o wyjściu nocnym). Nie znam Cię, ale jestem pewna, że jesteś najlepszą matką dla swoich dzieci i podziwiam Cię,… Czytaj więcej »
Jola
Gość

O tak !…jak niektórym osobom jest ciężko docenić macierzyństwo…bywa że jest to nasz kochany mąż ?

Klaudia
Gość
Nie rozumiem sporu o to jaka metoda jest łatwiejsza. Pewnie w niektórych sytuacjach łatwiej byłoby nakarmic maleństwo piersią ,a w innych butlą. Każda z nas ma inną historię, a oceniając pochopnie obrazek jakiejś chwili rozładowujemy swoje frustracje spowodowane zupełnie czymś innym. Jakby tak nas ktoś obserwował od początku do końca to by nie śmiał nikogo osądzac. Tak samo z porodem, ja rodziłam o własnych siłach przez 49 godzin (za granicą, tam nie było możliwości podjęcia cc chociaż po 45h o nie bardzo prosiłam), nie karmiłam piersią tylko przez 6 miesięcy wisiałam z laktatorem bo kształt brodawek mi na to nie… Czytaj więcej »
Ola
Gość
Mam wrazenie ze przemawia pdzez Pania ogromna gorycz. Niby sie Pani nid skarzyla a jednak tj i teraz tak to odbieram. Ja karmilam syna piersia przez 13 miesiecy. Poczatki byly bardzo trudne bo po cc, wymuszonej brakiem postepu w porodzie i spadkiem ktg u dziecka, nie mialam pokarmu. A chcialamza wszelka cene bo mam azs, maz alergi, wiec ryzyko j malucha duze itp. Zawzielam sie miedzy karmieniami usypialam nad laktatorem zeby pobudzic laktacje i wygralam. Ale bylam szczesliwa choc okupilam to nieziemskim zmeczeniem. Moja mama znajac moja nature leniucha dk tej pory wspomina jak zasypialam nasiedzaco z synem przy piersi.… Czytaj więcej »
Gosia
Gość

Osobiście swoją córkę karmiłam piersią i ciężko mi zrozumieć to, że karmienie mm jest wygodniejsze. Gdzie nie poszłam miałam przy sobie jedzenie dla dziecka, nawet jak przedłużyło mi się wyjście z dzieckiem, to nie był żaden problem, nie musiałam martwić się czy wzięłam ze sobą wystarczająco mleka. Nie musiałam wciąż przygotowywać mm, myć, wyparzać butelek, wstawać w nocy do kuchni robić mm, pilnować, żeby było w odpowiedniej temperaturze.

Martuś
Gość
Kasia, ja karmiłam piersią pierwsze dziecko do 6 miesiąca (byłam pod presją koleżanek, rodziny, położnych, lekarza) i bardzo dużo mnie to kosztowało, potem przeszłam na mm (druga ciąża zagrożona, zalecenie lekarza prowadzącego) i uważam że kp to właśnie „problem z głowy” i „pójście na łatwiznę”. Nie musisz nosić butelek, mleka, ciepłej wody, nie martwisz się czy starczy, że za mało mm zrobiłaś, nie ma butli do mycia i ogólnie do wyjscie nie musisz niczego specjanie przygotowywać. Osobiście uważam że jak ktoś chce karmić to będzie bo sama nie miałam pokarmu na początku, brak pomocy przy dziecku, depresja i w ogóle… Czytaj więcej »
Ewa twins
Gość

Kochana też mam bliźniaki teraz mają 6 miesięcy. Pamiętaj jesteś mega mamusią. Odpoczynek dla mamy jest ważny żeby miała siłę mieć przy dziecku a nie wspomnę tu o dwójce dzieci!
Pamiętaj Ty je kochasz one Ciebie i jesteś dla nich najlepszym całym światem!

Talkablespl
Gość
Ludzie są bezwzględni i patrzą na świat z perspektywy swojego czubka nosa. Widziałam ten post na facebooku i zamarłam. Do pewnego momentu myślałam, że to jakaś głupota i że znowu dałam się na barć. I co? i BUM! Świat naprawdę taki jest! Aż nie chce się wierzyć. Jednak na szczęście duża większość komentarzy pod tą wklejką dały mi nadzieję, że takie wąskie horyzonty mają nieliczni! Cóż z głupotą ciężko polemizować i przedstawiać argumenty. BTW: URODZIŁAM dwójkę moich dzieci przez CC! I to nawet nie była moja zachcianka. Los tak chciał. I uwierzcie, czuję się PRAWDZIWĄ MATKĄ. Bez względu na to… Czytaj więcej »
Ewa
Gość

Kochana nie ważne jak rodziła, czy cc czy Natural. Walić to,najważniejsze że masz dzieci,które są największym skarbem na ziemi,nawet jak musimy wstawać do nich kilka,kilkanaście razy w nocy,zmieniać obrane pieluchy, dać rwac sobie włosy z głowy i tak za nie życie byśmy oddały. A na głupotę niektórych ludzi to chyba nie ma lekarstwa.Szkoda tylko ze jest tak jak napisała autorka, matka matce suka i wilkiem, zamiast być wsparciem. Ja osobiściewzięłam sobie doserca rade sp.księdza Kaczkowskiego i stronie od ludzi ,którzy są dla mnie podlinkuj, zazdrośni itp,itd.

Talkablespl
Gość

Wychodząc na przeciw temu, że chciałaś wrzucić to zdjęcie, poniżej link: https://www.facebook.com/polowanienazdrowie/photos/a.719111761475798.1073741828.670568836330091/1387155064671461/?type=3&theater
(mam nadzieję, że się wyświetli)

Karolina
Gość

….zatkało mnie…pierwszy raz właśnie czytając ten komentarz pomyślałam o CC w kategorii nie- narodzin…. Mój poród co prawda naturalny ale ledwo uszłam z życiem i nastepnym razem mam nadzieję właśnie na CC…i będę świętować URODZINY dziecka każde jedne!

Ania
Gość
Mam 2 dzieci urodzonych naturalnie ale podziwiam wszystkie kobiety, które miały cc bo to są pełnowartościowe matki niczym nie różniące się od tych co rodziły sn. Tymbardziej, że cc często okupione jest dodatkowym stresem bo wykonywane jest w celu ratowania życia dziecka. Straszne jak w dzisiejszych czasach łatwo oceniać innych. Uważam że takie komentarze biorą się z zazdrości. Ja też czułam się gorsza bo 1 dziecko karmiła piersią tylko 6 tygodni później mm, myślałam że jestem złą matką że za mało walczyłam. Z kompleksu wyleczyło mnie 2 dziecko które bez problemów karmiłam 15 m-cy. Wtedy zrozumiałam że to córka nie… Czytaj więcej »
Aga
Gość

Dziewczyny nie zwracajcie uwagę na takie komentarze jak ten zacytowany przez autorkę bloga, bo piszą je internetowe trole. Znam kilka takich osób: piszą kontrowersyjne posty, najczęściej kogoś obrażające lub dotykające trudnych tematów ( poród, karmienie, szczepienie), tylko po to aby sprowokować dyskusje ( celowo używam słowa sprowokować). Im więcej komentarzy, tym bardziej się podniecają zasięgiem swojego chamstwa/ignorancji/niewiedzy. Jedyna odpowiedz na takie teksty to IGNOR, szkoda czasu na repostowabie, bo na to liczą!

Jola
Gość

Tak , miłość jest super ważna ale jeżeli matka może coś super dobrego dać swojemu dziecku a dokonuje wyboru dla swojej wygody , że nie da , to niech ma świadomość że odbiera swojemu maleńkiemu
dziecku część cennego zdrowia .

Jola
Gość

A może tak trochę więcej wiedzy pozyskać…z właściwych źródeł .
Teraz są możliwości .

Agnieszka
Gość

Ja też miałam 2 CC. Kiedyś bardzo to przeżywałam, że wg innych nie jestem matką, bo nie urodziłam tylko wyjeli ze mnie dzieciaczki. Ale dzięki temu są zdrowe i są na tym świecie. Pierwsza CC była ratująca, bo zanikało tętno a rozwarcie szło za wolno i po terminie. Drugie było za szybko po 1 CC. Jestem 100% Matką, bo kocham i dbam o moje Bąbelki najlepiej jak potrafie 🙂

Kinga
Gość

A ja urodziłam sn i karmiłam piersią do 2 rż córeczkę i w życiu nigdy przenigdy źle nie pomyślałam o innych mamach, które rodziły cc czy karmiły w inny sposób. Skąd w ogóle u kobiet takie pomysły?? Wstyd!!!!!!

Elzbieta
Gość

Ech dziewczyny… Ja urodziłam dwójkę moich synów SN, ale pierwszego karmiłam piersią tylko 2 tygodnie i to to z wielkimi kłopotami. Potem dałam butelkę i z głowy. Drugiego zaś karmiłam piersią, bo się uparłam. Czy to znaczy, że też jestem złą matką, bo dałam małemu butelkę? Nigdy w życiu! Moje chłopaki oddali by za mnie życie i to jest dla mnie najlepsza ocena mnie jako matki.

asia
Gość

przed moją cesarką poród trwał 113 godzin!!!!! Liczone od początku jak miałam bóle parte. 3 dni się męczyłam ze skórczami. A próg bólu przekroczył moje i lekarzy możliwości. I jak tu porównywać?

toflers
Gość
Też widziałam tą śmieszną konwersację i były tam wydobyciny nie wydobęciny tak nawiasem mówiąc. Mnie osobiście trochę śmieszy jak te wszystkie kobiety po cc pragną podkreślać, że urodziły. No jak urodziłyście, jak nie. Czyli jak to miałoby wyglądać gdyby ktoś Was zapytał jak się rodzi? „A no wiesz, tak z grubsza to kładziesz się, rozcinają Cię i wyciągają bobasa „. Ja nie chcę nikomu ubliżać, jestem za cesarką, chciałabym mieć cesarkę ale nie mówiłabym „urodziłam” tylko miałam cesarkę. Ktoś nawiedzony wymyślił te wydobyciny ale według mnie o porodzie mowa powinna być jeżeli jest siłami natury, a cesarka to operacyjne zakończenie… Czytaj więcej »
Aga
Gość
A ja się zastanawiam czy wybrać sobie cc czy urodzić naturalnie bo taki mam wybór w kraju w którym aktualnie mieszkam. Gdy zobaczyłam ten post na fb bo również go widziałam, zaczęłam się śmiać a w głowie miałam jedno co za tepa idiotka pisze takie brednie. Czy to małolata napisała taki komentarz zapewne, hm… nie ma zbyt wiele rodzeństwa lub koleżanek z którymi mogłaby pogadać o takich sprawach jak poród, a może to facet jakiś ksiądz zacofany pod przykrywką. Dlaczego sugeruje że malolata i że brak jej rozmów z innymi osobami bo gdyby widziała i miała świadomość konsekwencji cesarki nie… Czytaj więcej »
anet
Gość

Za mniej niż miesiąc mam cesarkę, bo muszę. Temat cc i dyskusje które obserwuję wywołują u mnie dreszcze, a to co zacytowałaś, zabolało mnie… dziękuję za ten tekst, mam nadzieję że chociaż co któraś kobieta zrozumie

adam
Gość

Haha nie czytalem 😀

Agata
Gość
Słowa, które przytoczyłaś, zabolały mnie bardzo. Mam na razie jednego syna, którego bardzo pragnęłam. Chciałam urodzić naturalnie i próbowałam. 2 dni regularnych skurczy niepozwalających zasnąć, ani normalnie funkcjonować. 2 noce jeżdżenia do szpitala i słowa lekarzy, że trzeba czekać… Gdy zaczęła się na dobre akcja porodowa, trwała 14 godzin, później 1,5 h partych, aż łaskawie pojawił się lekarz i nagle sie okazało, że dziecko źle ułożyło główke i biegiem na blok operacyjny. Dziecko niedotlenione, ja wykończona, zrezygnowana i jedną nogą na tamtym świecie. Trauma po porodzie nieunikniona. Nie wyobrażam sobie jaką trzeba być suką (przepraszam za to określenie), żeby tak… Czytaj więcej »
Agata
Gość
Słowa, które przytoczyłaś, zabolały mnie bardzo. Mam na razie jednego syna, którego bardzo pragnęłam. Chciałam urodzić naturalnie i próbowałam. 2 dni regularnych skurczy niepozwalających zasnąć, ani normalnie funkcjonować. 2 noce jeżdżenia do szpitala i słowa lekarzy, że trzeba czekać… Gdy zaczęła się na dobre akcja porodowa, trwała 14 godzin, później 1,5 h partych, aż łaskawie pojawił się lekarz i nagle sie okazało, że dziecko źle ułożyło główke i biegiem na blok operacyjny. Dziecko niedotlenione, ja wykończona, zrezygnowana i jedną nogą na tamtym świecie. Trauma po porodzie nieunikniona. Nie wyobrażam sobie jaką trzeba być suką (przepraszam za to określenie), żeby tak… Czytaj więcej »
agata - the little things
Gość

cudnie to napisałaś!
najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą i żyć swoim życiem nie cudzym. bo to szczęścia nie daje.

Anna
Gość
Świetnie napisałaś. Naprawdę nic nikomu do tego, jak ktoś postanawia przeżyć swoje życie. Przeszłam cesarkę, nie dlatego, że chciałam. Po 14 godzinach porodu NS nastąpiła akcja ratowania życia mojego dziecka, które urodziło się w zamartwicy. Pewnie te „prawdziwe” matki kazałyby mi się drzeć, że chcę rodzić naturalnie 😉 Na szczęście w tamtych czasach takich absurdów nie było, a ja mam wspaniałą dorosłą i zdrową córkę, która żyje dzięki cesarce. Pępowiną udusiłaby się rodząc metodą naturalna. Czekam aż odezwą się kiedyś „matki”, które zaczną krytykować, że poród jedyny słuszny jest w domu, albo bez znieczulenia. I masz rację – tolerancji można… Czytaj więcej »
Natalia
Gość
Witaj, świetny artykuł bardzo trafne i ostre słowa! Tez rodzilam przez CC dwukrotnie raz bo musialam raz z wyboru – wiele razy uslyszalam negatywne slowa w zwiazku z powyzszym, doszlo tez karmienie mm po 3m wiec dostalam kolejna lawina.. a ze kg mi tak nie zeszly po ciazy to wciaz slyszalam ze to Moja wina od innych mam.. wiele razy spotkalam sie z nieprzyjemnosciami tylko ze wzgledu na zazdrosc innych mam bo moje dzieci spaly cale noce to zle, ze takie pieluchhy ze chusteczki nie te, ze kosmetyki zle , Jezu ile tego bylo… calkowity lincz… niestety tytul jest doskonaly!… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Jakiś czas temu kiedy poronilam dziecko podzieliłam się tym na forum tematycznym i wtedy to jedna z Pań skomentowała „wy to możecie tylko swoim dziecia kupić znicz a ja mojemu mogę kupować zabawki przytulać je i całować ” nigdy tych słów nie zapomnie.

Ewa
Gość

Koch ana bardzo mi przykro i wiem co czujesz.szczęściem jest to ze spotkasz się ze swoim aniołkiem po drugiej stronie. Natomiast tego bólu nie da się wypowiedzieć, aniektore kobiety nie wiedzą ci piszą i jedyne co można to poprostu im to wybaczyć i przejść obojętnie. To o nich świadczy i ich poziomie inteligencji.

Marta
Gość
Dziewczyny, a ja myślę, że takie teksty piszą naprawdę zakompleksione matki, które nie mają gdzie się wyżyć, bo ich życie jest nijakie. I nagle wchodzą w temat bycia matką i stają się wielkimi ekspertkami od jedynego tematu, na który mogą się wypowiedzieć, próbując zakrzyczeć wszystkie inne poglądy. Ja rodziłam poprzez CC i zawsze mówię, że urodziłam moje dzieci, przecież urodzić to nie „przepchnąć dziecko przez narządy rodne kobiety” tylko WYDAĆ NA ŚWIAT. Ale matki-terrorystki, matki-suki i psycho-matki wiedzą lepiej, bo przecież to samozwańcze profesorki na uniwersytecie macierzyństwa. Ta agresja to nowe zjawisko, które powstało wraz z możliwością wypowiadania się na… Czytaj więcej »
Ewa
Gość

Wiesz Marta a ja uważam ,że te kobiety nie kochają sienie i dlatego są takie podłe dla innych ludzi.Bo jak można być dobrym dla kogoś innego jak dka samej siebie jest się suka

Żaneta
Gość
Ja jeszcze nie urodziłam (termin mam na koniec roku), a już od wakacji słyszę, że jestem nienormalna bo myślę o tym, ażeby nie karmić piersią (dlaczego – sama nie wiem do końca czemu tak postanowiłam, ale mam wewnętrzne obawy do karmienia piersią), więc poniekąd rozumiem dziewczyny, które upokorzono w tym poście i komentarzach (też go znalazłam na fb i myślałam, że mnie rozniesie, gdy to czytałam). Każdy z nas jest dorosły i podejmuje świadome decyzje, nieważne z jakich pobudek i nikt nie powinien się do tego wtrącać, nawet (a raczej zwłaszcza) najbliżsi. To samo dotyczy porodu przez cc. Jakie wydobyciny?… Czytaj więcej »
Dośka
Gość

Karmiłam mm i miałam cesarkę. Zapomniałam o tym. Kocham moją córkę. Tak tak jestem zła, też zapomnę…

Kasia
Gość
Urodzilam 3 dzieci, ostatnie 5 lat temu i dopiero teraz do mnie dociera że powinnam głośno o tym wszędzie mówić – oczywiscie żartuję. Nie zdawałam sobie sprawy, że to jest aż tak ważne dla niektórych ludzi. Wg mnie kobiety powinny dostać medal, za noszenie tej malej kruszynki przez 9 miesięcy pod sercem – nie zawsze jest lekko. Poród też każdy przechodzi inaczej. Ja przy każdym porodzie myślałam, że umieram. Nie potrafiłam sobie poradzić z bólem. I znając życie pojawi sie tu jakiś niepochlebny komentarz. Ale nie interesuje mnie to. Nikt nie byl na moim miejscu, nie wie co przeżywałam. Tak… Czytaj więcej »
Lena
Gość
Ubocza często nie ma. W toaletach dla niepełnosprawnych nie ma jak usiąść (najwyżej na sedesie – próbowałam, niewygodne) z dzidziusiem pod przewijakiem. Matki karmiące (w tym ja) są naprawdę znieczulone na poczucie estetyki innych. Przykro mi. „Nakarmić swoje” jest ważniejsze niż „nie zniesmaczyć innych”. No i, dawno chciałam to powiedzieć, przecież w większości przypadków tych piersi karmiących nie widać:) Albo są przykrywane pieluszką, albo narzutą – i nie wygląda to jak teatr erotyczny. Poza tym siedzę na swoim miejscu, pijąc swój napój, jedząc swoje jedzenie – to mój azyl, moje 1,5 m2 i moje 45 minut w ładnym miejscu, gdzie… Czytaj więcej »
Kinga
Gość

Bo w internetach można napisać dosłownie wszystko. Dlatego ja nie istnieje w żadnej grupie dla mam, bo chyba bym zwariowała. Ciekawa tylko jestem czy jedna z drugą podeszłaby do innej matki w realu i zaczęła ją tak linczować jak na jakimś forum? Pozdrawiam serdecznie!

matkak
Gość

Pierwszy poród naturalny w 39. Drugi planowałam tez naturalny ale niestety miałam cesarke w 25 tc ratujaca dwa życia. .trzeba się zastanowić zanim się kogoś oceni i skomentuje bo nie wiadomo co kryje się za porodem przez cc

Ania
Gość

Tyle jadu, wrogości, nienawiści co można znaleźć na forach dla matek, nie ma chyba na żadnych innych forach. Czasem chciałabym poczytać jakieś forum, ale za chwilę wyzwiska od wyrodnych matek, leniwych, patologicznych itd. Czemu matki tak się nienawidzą?

Ania
Gość

Gdy urodziła się moja córka, mówiłam, że nie rodziłam tylko mi wyjęli dziecko. Mąż myślał, że mam jakiś problem z tym, że nie udało mi się urodzić naturalnie. A ja tylko stwierdzałam to, co miało miejsce. Nie udało się wywołać porodu, więc było cc. Tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia, jak dziecko znalazło się na świecie. Durne wyzwiska matek na forach też mnie średnio ruszają. Chciałabym po prostu z forów czasem czegoś się dowiedzieć, a nie tylko czytać wyzwiska

Natalia Ciu
Gość
A ja doświadczam drugiej strony medalu. Wielkie współczucie dla matek karmiących mlekiem modyfikowanym,a dla matek karmiących naturalnie?? W moim otoczeniu karmie jako jedyna i jest to powód do wyśmiewania. Mamuśki karmiące sztucznie uważaja się za lepsze,mądrzejsze,bardziej doświadczone i Bóg wie co jeszcze.Najlepsze jest wymądrzanie się na temat karmiemia piersią i przytaczania sucharów typu”a bo ja nie miałam pokarmu” Nie wiem jak można mieć tak „nawalone” w głowie. Jak tylko zaczynają swoje wywody ,bronie się postem jednej z mam(adoptowała kilku miesięczne dziecko i nigdy nie rodząc czy karmiąc udało jej sie po 6dniach odciągania pokarmu wywołac laktacje). Ja to widzę jako… Czytaj więcej »
Jola
Gość

Urodziłam przez cc po 12 godz skurczy i przy 10 cm. Los tak chciał. Nie czuję się przez to gorszą matką wręcz przeciwnie ☺ widząc codziennie rano najpiękniejszy uśmiech świata mojej Kruszyny ❤czuję się świetną matką.

Gosia
Gość

Brawo? tak swoją drogą mam takiego screena bo też to czytałam ? nie wiem jak mam odnosić się do siebie (poród kleszczowy) niby nie cesarka ale jednak wydobyciny ?pozdarawiam

Iga
Gość
Hej jestem mamą trzech chłopców. Starszy ma prawie 5 lat i urodziłam go naturalnie. Młodsze bliźniaki mają prawie 3 lata i miałam cc z racji że poród obyło się przedwcześnie w skończonym 30 tyg ciąży. Wszyscy trzej byli karmieni mm. Starszego kamila piersią przez miesiąc nie miałam pokarmu. Wiem że niektóre mamy powiedzą że to wymówka ale jeżeli miałam wybrać miedzy pełnym brzuchem mojego dziecka a moja chęcią karmienia z pustej piersi to tak wybieralam to pierwsze. Co do sposobu porodu to przeżyłam oba i uwierzcie mi mamy, które rodziły tylko naturalnie cc to nie jest pójście na łatwiznę, jest… Czytaj więcej »
Maja
Gość

Niestety dotyczy to nie tylko porodu. Karmisz mm jestes złą matką, karmisz naturalnie dluzej niz pol roku jesteś nienormalna, gotujesz zdrowo zaniedbujesz dzieci bo zamiast spedzac z nimi czas tracisz w kuchni, dajesz dania fast albo sloiczki jestes leniwa masz jedno dziecko wygodna i samolubna, masz dwie corki koniecznie jeszcze braciszka, masz dwoch synow koniecznie siostrę, masz trójkę dzieci i więcej patologia napewno dla 500+ które rodzice wydają na picie

Anna
Gość

To ja nie wiem do jakiej kategorii się zapisać…. 3 x cc i długie, długie karmienie piersią (bo dla mnie to bardzo wygodne)… to matka, czy nie matka? 🙂 a na dodatek czasem ograniczam im cukier, a czasem zabieram do Mc’a…. o ja nie dobra 🙂 ale to nie znaczy, że mniej lub bardziej niz inne mamy kocham swoje dzieci…. poprostu żyję swoim życiem…. i to mi daje ogromne szczęście 🙂

Daga
Gość
Ludzie co za brednie. Żyjcie i dajcie żyć innym. Ja po 2 porodach sn nigdy nie pomyślałam gorzej o koleżankach mających cc na życzenie. Nawet się dziwiłam, że się nie boją. To samo z karmieniem. Każda robi jak jej pasuje. Ja mieszanym 4 m-ce tzn.pierś i mm, bo wisiały mi na piersi po 40 min., a potem za 1,5 h głodne. Poza tym nie wiedziałam ile zjadły i czy odpowiednio przybierają na wadze. Jak dokarmiałam to wreszcie poczułam się komfortowo psychicznie: wiedziałam ile zjadały, w nocy miałam przerwę 5h (mogłabym dłużej, ale głupia ich budziłam, bo znowu się bałam, że… Czytaj więcej »
Daga
Gość
Ludzie co za brednie. Żyjcie i dajcie żyć innym. Ja po 2 porodach sn nigdy nie pomyślałam gorzej o koleżankach mających cc na życzenie. Nawet się dziwiłam, że się nie boją. To samo z karmieniem. Każda robi jak jej pasuje. Ja mieszanym 4 m-ce tzn.pierś i mm, bo wisiały mi na piersi po 40 min., a potem za 1,5 h głodne. Poza tym nie wiedziałam ile zjadły i czy odpowiednio przybierają na wadze. Jak dokarmiałam to wreszcie poczułam się komfortowo psychicznie: wiedziałam ile zjadały, w nocy miałam przerwę 5h (mogłabym dłużej, ale głupia ich budziłam, bo znowu się bałam, że… Czytaj więcej »