05 Paź

Nie zrobię sobie dziecka!

„Jak złapać faceta na ciążę” – krótki nie-poradnik życiowy. Jego podtytuł mógłby brzmieć – jak zniszczyć sobie życie w kwadrans.

Od zawsze chciałam mieć troje dzieci. No, może z krótką przerwą na lata, kiedy nie chciałam ich mieć w ogóle :P. I jeszcze poza okresem, kiedy wydawało mi się, że na tysiąc procent najlepiej na świecie jest nam z jedynakiem. Żartuję trochę, ale zmierzam do tego, że jestem świadomie zdecydowana na powiększenie rodziny. Mówię o tym uczciwie, chociaż często muszę mierzyć się wówczas z pytaniem: to co stoi na przeszkodzie?! Czasem okraszonym poufałym uśmiechem. Otóż – „do tanga trzeba dwojga”.

Niektórzy taktownie wycofują się z rozmowy, zmieniają temat lub spoglądają porozumiewawczo. Mam w sobie dużo spokoju – może kiedyś Tomek zmieni zdanie i zapragnie Trzeciego równie mocno jak ja. Jeśli nie – będziemy szczęśliwą rodziną 2+2. Ot, cała filozofia.

Jestem jednak głęboko wstrząśnięta „poradami”, jakich usłyszałam już przynajmniej kilkadziesiąt. Od mądrych kobiet, od bliskich mi babek i przypadkowych rozmówczyń na fotelu fryzjerskim: „a czy on się musi zgadzać?!”. Albo: „chyba wiesz jak to się robi” czy wręcz „on nie ma nic do gadania!”.

Jak tak można, ja się pytam?!

Kiedy takie stwierdzenie padło pierwszy raz, potraktowałam je jak żart. Jednak dziś już wiem, że część kobiet wcale nie opowiadała dowcipów. One dzieliły się sposobem na życie. Absolutnie bez żenady, głośno mówiły o tym, że wystarczy „odstawić tabletki”, „użyć swoich sposobów” lub „poszukać w Internecie skutecznych rozwiązań”.

Jak wrobić faceta w dziecko?

Jak wrobić faceta w dziecko?

Wyszukiwarka internetowa, zwana pieszczotliwie Wujkiem Google, zna nas często lepiej niż najbliżsi. Wie o wstydliwych problemach i brudnych sekrecikach. Jeśli nie zdobędziemy się na rozmowę z siostrą czy przyjaciółka – rad będziemy poszukiwać w sieci. Na frazę „jak wrobić faceta w dziecko” otrzymujemy – bagatelka – ponad pół miliona wyników. A jest masa innych, o podobnej tematyce: „jak podstępnie zajść w ciążę?” albo „jak zajść w ciążę bez wiedzy partnera?”.

Sporo uwagi poświęca się w mediach kobietom, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie dramatu, który staje się wówczas ich udziałem. Czy jednak sytuacja mężczyzny „wrobionego” w dziecko nie jest podobna? Co myślisz – Ty, kobieto, która zmusza swojego partnera do ojcostwa?!

Mówią, że jeśli nie wiadomo jak się zachować w życiu, to warto… po prostu przyzwoicie.

Pomyśl o tym.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o