20 Sie

Osada Skoczkowo, czyli kameralnie na Kaszubach – Dziecięca Mapa Polski

Osada Skoczkowo

W długi sierpniowy weekend odwiedziliśmy nowe miejsce na turystycznej mapie Polski. Mieliśmy przyjemność być pierwszymi gośćmi Osady, czy raczej jej zalążka, który powstał na Kaszubach. To teren niedoceniany i mniej znany niż Mazury czy Pomorze, a w niczym nie ustępujący im urokiem. Brakowało w tym rejonie takiego miejsca, tym fajniej, że ktoś zaczął je tworzyć.

Tak naprawdę długo zastanawiałam się czy o Osadzie w ogóle pisać. Ten wyjazd nie był dla nas ani łatwy, ani lekki, a nawet nie do końca przyjemny (przynajmniej dla mnie, ale o tym za moment). Zaczęło się od ulewnego deszczu i gwałtownego ochłodzenia, które spotkało nas w drodze. Do tego po chwili doszły ogromne korki na autostradzie i szybki wypad na weekend, w ekspresowym tempie stał się rodzinną udręką w samochodzie, gdzie dwoje dzieci złości się, denerwuje i krzyczy (trudno im się dziwić, wszak ja też wolałabym hulać po polach w tym czasie). Spóźniliśmy się więc ponad dwie godziny, gospodarze, którzy specjalnie przyjechali dla nas z Trójmiasta, podeszli jednak do sprawy wyrozumiale.

Już w drodze okazało się, że rano przez tę okolicę przeszła trąba powietrzna. Im bliżej byliśmy do naszego miejsca docelowego, tym krajobraz stawał się bardziej przerażający. Żadne z nas nie widziało w swoim życiu takiego ogromu zniszczeń. Wokół drogi, na polach i w okolicznych lasach porozrzucane były wyrwane z korzeniami drzewa. Nie drzewka, ale grube, zdrowe pięćdziesięcioletnie drzewa… Okropny, przerażający i wcale nie wakacyjny widok. Są rzeczy na tym świecie, wobec których jesteśmy bezradni.

Na miejscu okazało się, że zniszczenia wyrządzone przez wichurę idą dalej – odcięty był prąd, zasięg telefonów i woda. A także ogrzewanie, co szczęśliwie nie było dużym problemem, sierpień wszak chłodny, ale zamarznąć nie da. Nie mieliśmy specjalnie nic do jedzenia, bo domki są w pełni wyposażone i gotować mieliśmy sobie na miejscu. W innych okolicznościach może uznałabym to za niezłą przygodę, ale uwierzcie mi – w tamtej chwili nie było mi do śmiechu. Patrzyłam na biegające dzieciaki i zastanawiałam się, jak damy sobie radę choćby z toaletą? Nikt nie był w stanie powiedzieć, KIEDY awarie zostaną usunięte…

Gdyby nie odległość od Warszawy i ogólne zmęczenie całej ekipy, na pewno chciałabym wracać. Zostaliśmy jednak, i dobrze. Spędziliśmy fajny wieczór przy kominku i świeczkach, na pewno długo będziemy go wspominać. Po ponad dobie strażakom udało się usunąć przyczyny awarii i włączono nam prąd. Moja radość trwała jednak krótko – szybko źle się poczułam i przechorowałam w zasadzie cały dzień. Rzadko coś mnie dopada, ale jak już… Masakra.

Do tego przez całe 4 dni pogoda była taka sobie – po warszawskich upałach spodziewałam się plażowania i kąpieli w jeziorze, a tymczasem wieczorami chodziłam w trzech warstwach ubrań (mają na sobie większość ciuchów, które zabrałam ze sobą). Dlatego nie mogę powiedzieć, że był to wymarzony wyjazd. W ogóle o odpoczynku to nie bardzo może być mowa.

Koniec końców jednak doszłam do wniosku, że nie jest to przecież wina miejsca, ani gospodarzy, w sumie – niczyja to wina, czasem tak się układa i już. Dlatego dziś – z radością, odrzucając smuty na bok – prezentuję Osadę Skoczkowo. Położona jest na przysłowiowym „końcu świata”. To wymarzone miejsce dla szukających ciszy, spokoju i bliskości natury. Właściciel zdaje się być wizjonerem – wymarzył sobie to miejsce i powoli dąży do realizacji planów. Trzeba przyznać, że na podziw zasługuje to, co osiągnął w zaledwie jeden rok. Ma apetyt na więcej, a ja mocno będę trzymać kciuki.

Ciągle mi mało takich miejsc w naszym kraju, dlatego te, które powstają należy wspierać i trąbić o nich na prawo i lewo – niech im się wiedzie jak najlepiej!

Osada póki co składa się z trzech domków, docelowo ma ich być kilkanaście. Teren położony jest przepięknie (niestety widać szkody, które zrobiła ta ogromna burza, która przetoczyła się nad rejonem w noc poprzedzającą nasz przyjazd). Z jednej strony – prywatny staw, zadbany, z klimatyczną dróżką z podkładów kolejowych. Z drugiej – spokojne i ciche jezioro, na dodatek pełne ryb! Wokół zaś lasy i cisza, taka cisza, jakiej dawno nie słyszeliśmy (rodzice dwójki dzieci wiedzą o co chodzi! :P). Są huśtawki dla dzieci, grille i miejsca, w których można siedzieć późno w noc i obserwować gwiazdy.

Podobno była też trawa, niestety w wielu miejscach została wymyta przez ulewy. Wierzę jednak, że to kwestia czasu, gdy osadę porośnie zieleń. Przydałaby się również plaża, w ogóle są jeszcze rzeczy, nad którymi dobrze by było popracować. Wiadomo jednak – wszystko wymaga czasu.

Same domki bardzo podobają mi się z zewnątrz, ich wnętrza nie są urzekające. Jednak nowiusieńkie, czyste i nowocześnie urządzone. Zdjęć ze środka nie mam, bo po wszystkich, opisanych wyżej przeżycia, wierzcie mi – panował tam niezły Armageddon! Część naszej ekipy twierdzi, że się czepiam i że wnętrza też są spoko – jest to możliwe 😛

Na podkreślenie zasługuje, że właściciele są przesympatyczni, kontaktowi i elastyczni. Również opiekun domu wraz z małżonką są ciepłą, serdeczną parą, która w każdej chwili gotowa jest doradzić czy pomóc. To ważne, szczególnie dla rodzin z dziećmi, które mogą potrzebować jakiegoś wsparcia. Dla zapaleńców – do dyspozycji gości jest quad, którym można poszaleć po okolicznych, jakby do szaleństw stworzonych, terenach.

Jeśli szukacie ciszy, spokoju, bliskości natury jestem pewna, że w Osadzie Skoczkowo będzie Wam dobrze 🙂

Adres: Osada Skoczkowo, 83-320 Podjazy k/ Mściszewic, strona www: http://osadaskoczkowo.pl

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Kaja Wolnickaosadaskoczkowo.plEdyta | SimplyHappyAgaSylwia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sylwia
Gość
Sylwia

Zdecydowanie lubię takie miejsca…ciche, spokojne, z daleka od tłumów. A ponieważ jeszcze na Kaszubach nie byłam to może być dla mnie fajna baza wypadowa! 🙂

Aga
Gość
Aga

Piękne te domki, podoba mi się taki styl, choć raczej na wyjazd wakacyjny, niż do mieszkania. 🙂

Edyta | SimplyHappy
Gość
Edyta | SimplyHappy

Piękna okolica i wyobrażam sobie, że gdyby nie te niszczące wszystko wokół burze, wyglądało by to jeszcze lepiej. Idealne na wyciszenie, odskocznie od miasta ?

osadaskoczkowo.pl
Gość
osadaskoczkowo.pl

Szkody po wichurze są usunięte. Obecnie złota polska jesień i jeszcze ciszej niż w wakacje. Autorce recenzji bardzo dziękujemy, a czytelników serdecznie zapraszamy