22 Lut

Satyra w Krótkich Majteczkach – Moi Mili

Satyra w Krótkich Majteczkach

Nieraz już pisałam, że jestem ciut sentymentalna. Może nawet ciut więcej niż ciut. Przy okazji niedawnych urodzin Leona, przeglądałam namiętnie zdjęcia – te ciążowe, kiedy był jeszcze w brzuchu, a mnie niosła przez kolejne tygodnie euforia wymieszana z przerażeniem. Te z pierwszych dni w szpitalu, a później w domu. Z wakacji – pierwszych i każdych kolejnych. Tu wzięłam w ręce jego stary kocyk albo gryzak najulubieńszy, tam podotykałam sobie odcisk malusieńkiej, tygodniowej stópki. Wszystko to w delikatnym zamyśleniu nad upływem czasu… Wśród pamiątek jest też miejsce, gdzie zapisuję to, co powiedział L. To, co mnie rozśmieszyło, wzruszyło, zaskoczyło.
Pomyślałam, że częścią tego zbioru mogę się podzielić, może też będziecie mieli ochotę się pośmiać 😀 Ja pamiętam, że jako kilkuletnia dziewczynka gdy odwiedzałam moją Babcię, jednym z moich ulubionych zajęć było słuchania, a później już samodzielne czytanie kolumny w kupowanej przez Nią gazecie. Nie wiem niestety, jak nazywała się gazeta, ale tytuł kolumny pamiętam doskonale. Była to Satyra w krótkich majteczkach właśnie.
Zatem dziś taka satyra by Leon:

Całuję Leona, całuję i w pewnej chwili mówię „ah, zjem Cię!”.
Leny oczywiście podchwycił i pyta:
– Zjadłaś mnie i mnie nie ma?
Odpowiadam ze śmiechem, że tak.
– To mnie wypluj!!!

*
Przytulamy się z Lenym, bujając się w kuli, w tle włączony TV. Pani w telewizorze mówi: „Mam troje dzieci”.
Leny zaniepokojony, z lekkim niedowierzaniem:
– Kroi dzieci?!
Zaczynam się śmiać i nie jestem w stanie mu od razu odpowiedzieć. Więc Leny sam do siebie kończy:
– Ale mamo, to na pewno boli…

*
Julia liczy z Lenym bilety (rozbudzona pasja zbieracza):
– Jeden… Dwa… Trzy…
To ile masz biletów?
– Dużo! – odpowiada ucieszony Leon.

*
Lele przed wyjściem z domu staje obok mnie i pyta (potargany jak nieszczęście):
– Ładną mam fryzurę?
Po czym, nie czekając na odpowiedź, dodaje:
– Uczesałem się dywanem.
Kurtyna!

*
– Kim chcesz zostać?
– Leonem.
– Ale jak będziesz duży – kim chcesz wtedy być?
– Dużym Leonem.

*
Leon przychodzi i prosi o swoją porcję bajek. Gdy dostaje zgodę, dopytuje:
L: A jak długo będę mógł oglądać?
ja: Powiedzmy 20 minut.
L: A może mógłbym nawet 8? – negocjuje.
ja (powstrzymując uśmiech) – Pewnie, możesz 8 jak chcesz.
L: To ja chciałbym 4. – oznajmia triumfalnie.
Wynegocjował to ma

*
Leo ogląda bajkę „Tomek i przyjaciele”. W pewnym momencie:
– Mama, ta ciuchcia nazywa się Tomek. HaHa. Tak jak twój mąż!

*
Oglądamy z Lenym książeczkę o podwodnym świecie. W pewnej chwili pokazuje jeden z obrazków i pyta co na nim jest.
– Rekin młot – odpowiadam. Dawno, dawno temu widzieliśmy z Tatą takiego na żywo.
– Tak?! – pyta zdziwiony – a gdzie?
– Na południu Egiptu.
– A ja tam byłem?
– Nie, kochany. Nawet nam się o Tobie nie śniło wtedy.
– A świat był?
I nie wiem co powinnam odpowiedzieć. Bo niby świat był… Ale tylko niby.

*
Babcia Asia pyta Lenego:
– Chciałbyś być kucharzem?
Mistrz ciętej riposty:
– Może nie teraz.

*
– Leny, a czy Ty lubisz swoje przedszkole?
– Tak.
– To dlaczego placzesz rano, jak tam idziemy?
– Bo płakać też lubię!

*
„Kaja, a wiesz, że ja cię urodziłem?!”
Powiedziane z wielką dumą i zadowoleniem.

*
Usypiamy z Lenym. Przytulam Go, całuję w te pachnące najdelikatniejsze blond włoski i szepczę do ucha:
– Śpij dobrze, mój Mały Książę.
Na co całkiem spontanicznie mój Syn odpowiada:
– Ty też, moja mała księżniczko.
Wzrusza mnie, każdego dnia.

*
Malujemy na podłodze, staram się przemycić trochę nauki czytania. Pytam:
– A jakie tu mamy literki?
– T, A, T, A.
– A gdybyśmy po dwie literki czytali, to jakby to było?
– Ta, Ta.
– Czyli co tu jest napisane?
– Kalorina! – odpowiada z niezachwianą pewnością siebie Leny.

*
T: Leny, usiadłeś po turecku.
L: Nie.
T: Tak, siedzisz teraz po turecku.
L: Hmm. A gdzie jest ten tureczek?!

*
Leny puszcza papierowy samolot, który leci w bok i upada w wysoką trawę.
L: Samolot, musisz uważać jak lecisz…

*
Jestem z Leonem u niego w pokoju. Sobota rano, czas płynie powoli, bawimy się w wymianę autkom opon na zimowe (temat na czasie – wiadomo). Tomek właśnie wstał i idzie do łazienki. Nagle drzwi się otwierają i Tomek pyta:
– Leny, co w toalecie robi Twoja plastikowa ryba?!
Dłuższa chwila ciszy i odpowiedź L.:
– Pływa.
Tak oczywiste, że w zasadzie wstyd pytać 😛

Jeśli tylko macie ochotę – piszcie do mnie, czym Wasze dzieciaki doprowadziły Was ostatnio do śmiechu 🙂 Jak uzbieram trochę tych tekstów – powstanie wpis albo cykl wpisów, ku wspólnej uciesze!

Na bieżąco teksty Lenego pojawiają się na naszym profilu na Instagramie – zapraszam Was serdecznie 🙂

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Kachna / SzpilkiRemontujaPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

sympatyczny wpis:)

Kachna / SzpilkiRemontuja
Gość
Kachna / SzpilkiRemontuja

Świetne teksty syna 🙂 Warto zapisywać, kiedyś będzie się z tego śmiał, a Wy razem z nim 🙂 To jest piękne 😀