16 Lis

Kilka słów o audiobookach dla dzieci

audiobooki dla dzieci

Dziś, dość przewrotnie, w ramach cyklu dzieciństwo bez prądu, chciałabym napisać o tym, jak tym prądem można się jednak troszkę wspomóc. Bo wiadomo, założenia założeniami, ale jednak życie życiem… I wiem po sobie, że chociaż bardzo chciałabym mieć dla swoich dzieci morze, baa, ocean czasu, to jednak obowiązki dnia codziennego nie chcą się robić same. I jest tak, raz częściej, raz rzadziej, że po prostu coś muszę już i natychmiast, albo chociaż ten obiad ugotować czy Milę nakarmić. Bywają długie samochodowe podróże, które z małymi dziećmi potrafią ciągnąć się jak kosmiczna odyseja. I okazuje się, że dojechaliśmy do Trójmiasta, podczas gdy ja mam wrażenie, że wysiadam w Pekinie… Jednym słowem są sytuacje, kiedy rodzic ma wielką pokusę dać dziecku cokolwiek, byle tylko zyskać chwilę – najczęściej tym czymś jest telefon, czasem tablet. Dziś chciałabym napisać o rozwiązaniu alternatywnym – o audiobookach.

Uwielbiam i od zawsze uwielbiałam czytać. Jest moją wielką radością fakt, że udało mi się tę pasję zaszczepić w Leonie. Czytałam mu jak był w brzuszku, jak miał kilka tygodni i miesięcy, zupełnie nie zrażona tym, że książki kojarzył z darciem na strzępy, ewentualnie ze zrzucaniem z półek 🙂 Każdego dnia przed snem czytam mu książkę, którą wybieramy naprzemiennie (tak poradziłam sobie z monotematycznością Leona – jak zafiksował się na jednej książce, każdego dnia była ta i tylko ta; teraz raz wybiera on, raz ja – i co lepsze, jego wybory też stały się znacznie bardziej zróżnicowane; ostatnio czytamy „Przygody Mikołajki” – baaaardzo lubię je czytać, bo pamiętam te opowieści ze swojego dzieciństwa, zawsze byłam wielką jego fanką).

O dobroczynnym wpływie czytania pisałam już nie raz (na przykład TU). Audiobooki, czyli inaczej książki czytane, nie zastąpią oczywiście całkowicie wspólnego czytania z dzieciakami. Bo słuchanie głosu lektora z telefonu czy głośnika, to jednak zupełnie coś innego niż zakopanie się razem z mamą czy tatą pod kocem, przytulanki, łaskotanki i mizianki, przerywane czytaniem rodziców. Jednak może to być świetnym uzupełnieniem.

Słuchanie audiobooków super stymuluje wyobraźnię, poprawia koncentrację, uczy skupienia. Rozwija zdolności językowe, generalnie po prostu świetnie robi na rozwój mózgu, pod wieloma względami.

O ile czytanie to w życiu Leona głównie moja sprawka, o tyle muszę przyznać, że audiobooki przyniósł Tomek. Leon przepadł. Zaczęło się od puszczania ich w łazience, podczas kąpieli. Później powoli rozprzestrzeniły się w naszym życiu. Na pewno zdarza nam się słuchać (z przyjemnością wszystkich, nie tylko dzzieci) podczas dłużącej się drogi. Czasem po prostu w domu, Leon kładzie się na kanapie i prosi o swoje historie. Widać wtedy, że jest szczęśliwy słuchając, że marzy na jawie, że przeżywa to, co przeżywają bohaterowie – uwielbiam, kocham wtedy na niego patrzeć. Choćby zerkać znad tego obiadu, co to go w pośpiechu właśnie robię.

Dlaczego nawiązałam na wstępie do dzieciństwa bez prądu? Bo, moim zdaniem, audiobooki wpisują się w tą ideę, mimo że pozornie się kłócą (bo przecież potrzebujemy prądu). Jednak w myślach układam je jednak bliżej książek niż elektroniki. I jestem pewna, że większa korzyść dla dzieci wypływa z ich słuchania niż z często bezmyślnej zabawy telefonem rodziców. Spróbujcie, może okaże się, że Wasze dziecko też polubi słuchać bajkowe opowieści…?

Pierwszym audiobookiem, który został z nami na długo był „Kubuś Puchatek”. Później było „Proszę słonia” – przesłuchane wielokrotnie, a ostatnio ulubieńcem są „Dzieci z Bullerbyn”. Wybór jest coraz większy, bo książki mówione zyskują na popularności.

Są książki dla młodszych, dla starszych, baśnie, historie detektywistyczne, przygodowe, wiersze – do wyboru, do koloru.

Ogromny wybór znajdziecie tu:  http://audiobooki.com/dla-dzieci,5,1, trochę jest też w http://www.empik.com/audiobooki-mp3/dzieci

Jeśli chcecie spróbować czy audiobooki to coś dla Waszych dzieci – tutaj możecie BEZPŁATNIE posłuchać obszernych fragmentów i po prostu spróbować.

Miłego słuchania, moi Mili ! 🙂

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
NikolaKaja Wolnickaflowgirlblog.wordpress.com Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
flowgirlblog.wordpress.com
Gość
flowgirlblog.wordpress.com

Świetny pomysł z tymi audiobookami. Przypomniało mi się, że gdy byłam mała, to lubiałam słuchać audycji radiowych dla dzieci. Dzięki za przypomnienie. Koniecznie wykorzystam to u mojego synka.

Nikola
Gość
Nikola

Świetny pomysł! Mnie też się przypomniało, że gdy byłam mała miałam taką płytę ze świątecznymi audiobookami i bardzo lubiłam słuchać, ale z czasem jakoś kompletnie o tym zapomniałam, a przecież i w życiu dorosłych audiobook może być fajnym towarzyszem codziennych czynności.