To miejsce skradło nasze serca. Wszystko, co mogę napisać o urokliwej wyspie Koh Ngai jest pozytywne. No, prawie wszystko, ale nie uprzedzajmy faktów. Przypłynęliśmy tu na 4 dni, zostaliśmy 2… tygodnie. Czy może być lepsza rekomendacja?
Spis treści:
Koh Ngai – nasza wyspa szczęśliwa
Koh Ngai to mała wysepka leżąca na pograniczu prowincji Krabi – oficjalnie i Trang, z której zdecydowanie łatwiej się na nią dostać. Nazywana też czasem Ko Hai (ah, Tajowie i ich wymowa ;)) ma zaledwie 4 km długości i 2 km szerokości. Większość wybrzeża jest kamieniste i niedostępne, a serce wyspy stanowi las tropikalny. Próżno szukać tam dróg, samochodów, sklepów. W zasadzie jeden bok wyspy stanowi długa, ciągnąca się przez kilkaset metrów bielusieńka plaża. Tuż przy tej plaży znajdują się prawie wszystkie hotele, rozlokowane „po sąsiedzku”. My, zupełnie przypadkiem, trafiliśmy do jedynego hotelu, który znajduje się z innej strony – przy rajskiej plaży. Rajskiej również z nazwy, bo plaża nazywa się Paradise Beach, a ośrodek – o, jakże oryginalnie – Paradise Beach Resort.
Jak dotrzeć na wyspę Koh Ngai?
Z Bangkoku na lotnisko w Krabi najłatwiej dostać się samolotem. Tanie linie lotnicze – jak Air Asia czy Viet Air – oferują kilka połączeń każdego dnia, praktycznie co 1,5-2 godziny. Lot trwa niecałe 2 godziny, a ceny biletów zaczynają się już od 50$. Na lotnisku w Krabi bez problemu znajdziecie taksówkę do portu w Pak Meng (ok. godzina jazdy). Z Pak Meng prywatną łódką dopłyniecie na plażę swojego hotelu. Często można znaleźć też całe “pakiety transferowe” – czyli połączenie samochodowe łączone z rejsem łodzią. My za taki pakiet dla rodziny 2+2 zapłaciliśmy 3.000 batów (czyli ok. 360 zł).
Jak się poruszać po Koh Ngai?
To bardzo proste pytanie – pieszo ;). Jeśli mieszkacie w jednym z hoteli na wschodniej części wyspy, spacer “do końca plaży” w jedną lub drugą stronę jest główną opcją. Natomiast jeśli zamarzy Wam się piesza wycieczka – jest wąska dróżka przez dżunglę, prowadząca do Paradise Beach. Odrobinę trzeba będzie się zmęczyć, głównie przez prawdziwy tropikalny klimat, jednak widoki i przeżycia rekompensują każde zmęczenie. Droga zaczyna się na tyłach Tanya Resort, dalej poprowadzą Was znaki. Koniecznie zabierzcie ze sobą wodę i preparat odstraszający owady. Nam przejście z jednej strony wyspy na drugą zajmowało 30-40 minut (w zależności od tego czy Tomek był Mili lektyką, czy panienka szła o własnych siłach ;)).

Beaba - elektroniczny aspirator do nosa 











































