03 Lis

30 tysięcy polubień na Facebooku – trochę planów + WIELKA niespodzianka!

30 tysięcy plbień na Facebooku - profil Moi Mili świętuje!

Kilka dni temu weszłam na moi-milowy profil na Facebooku i doznałam olśnienia – zrozumiałam, że za chwilę, za momencik nasza społeczność przekroczy 30 tysięcy osób. Trzydzieści. Tysięcy. Osób. Czy Wy to w ogóle czujecie? Bo dla mnie to jakiś kosmos totalny.

Nigdy, w najśmielszych snach, kiedy nieśmiało klikałam ENTER, rezerwując domenę moi-mili.pl nie zakładam, że blog wystarzeli w kosmos niczym rakieta. To stało się tak szybko, że do teraz czasem muszę się uszczypnąć. Dziesiątki osób czytających codziennie bloga, zamieniły się w setki, a wkrótce w tysiące. Od roku w każdym miesiącu na blogu pojawia się 100.000 osób. To dla mnie niezwykłe wyróżnienie. Wielki zaszczyt i radość nie do opisania.

Dziękuję, że jesteście. Że tworzycie najlepszą blogową społeczność, jaką mogłabym sobie wymarzyć. Dziękuję za Wasze serdeczne komentarze i ciepłe wiadomości. Za kciuki, za to, że dzielicie się ze mną, niczym z przyjaciółką czy bratnią duszą, swoimi sekretami. Dziękuję za zaufanie, za kopniaki i konstruktywną krytykę. Obiecuję, że mi nie odbije. Obiecuję, że dalej z całych sił będę się starać tworzyć miejsce, do którego sama chciałabym przychodzić.

Plany na przyszłość?

Są, pewnie, że są. Uwierzcie, że pomysłów mi nie brakuje. Co najwyżej czasu, ale to przecież zupełnie inna historia ;). Plany są motorem i napędem wszystkiego. Wspólnym mianownikiem tych planów jest rozwój.

Moi Mili to niezmiennie blog parentingowo – podróżniczo – lifestylowy. Nic się nie zmienia. Już we wtorek akcent przesunie się na podróże, bo całą czwórką wyruszamy do Azji, odkryć całkiem nowy kraj. Będą relacje, wpisu, a jeśli chcecie wiedzieć na bieżąco co się u nas będzie działo – zapraszam Was bardzo na nasz Instagram. Tam, szczególnie w stories, krew, pot i łzy matki Polki podróżniczki. Mówię do Was często, bo ile można gadać do siebie (a w domu i tak nikt mnie nie słucha) ;).

Druga połowa listopada i grudzień to czas intensywnej pracy. Będą posty zabawkowe, będzie o grach dla kilkulatków, będą książki. Wszystko, co lubicie, jednym słowem J. Bo ja już się przez te minione 2 lata nauczyłam trochę, co lubicie. Chociaż jeśli chcielibyście mi podpowiedzieć, to mój mail zawsze stoi przed Wami otworem, c’nie?

To, co stałe, to Weekendowe Zajawki i Dziecięca Mapa Warszawy, którą na pewno będę rozwijać. I felietony do Gazety Wyborczej, bo pisanie ich daje mi wiele radości (i wciąż jak nie wiem jara mnie, że mogę kupić w kiosku naprzeciwko drukowaną gazetę ze swoją twarzą :P).

Toczą się różne projekty, każdy tydzień przynosi propozycje i pomysły, od których kręci się w głowie. Gdyby choć część z nich doszła do skutku, uwierzcie – 2019 rok będzie petardą!

A póki co – WIELKA niespodzianka!

Jak pisałam – jestem bardzo wdzięczna każdej, każdemu z Was, którzy tworzycie tę społeczność. Te 30 tysięcy polubień profilu to takie urodziny. Moi-milowe święto.

Skoro świętowanie, to prezenty – rzecz jasna.

Aby uczcić tę okrągłą liczbę – przygotowałam dla Was coś specjalnego. Zaprosiłam do współpracy najlepsze firmy z branży dziecięcej (a moim małym, prywatnym sukcesem jest to, że wszystkie podeszły do mojego pomysłu entuzjastycznie!). Razem z partnerami przygotowaliśmy akcję, jakiej jeszcze nie było w blogosferze!!!

30 prezentów na 30 tysięcy!

O co chodzi?

Z okazji 30 tysięcy polubień rozdam 30 pięknych prezentów. Przez – a, jakże! – 30 dni na facebookowym profilu Moi Mili codziennie będzie pojawiała się grafika. O taka, jak ta:

Zmieniały będą się zdjęcia (a wierzcie mi – jedna nagroda lepsza od poprzedniej, to jakiś kosmos jest, ta cała akcja!), zasady pozostaną takie same. Co należy zrobić, aby zgarnąć nagrodę? Nic w sumie, bo to mają być prezenty 🙂 Wystarczy napisać w komentarzu, że chcecie ją dostać. Będzie mi bardzo miło jeśli udostępnicie grafikę i zaprosicie do zabawy znajomych.

Mniej więcej po dobie (od razu uczciwie przyznaję, że choćby ze względu na niedługą podróż nie będę mogła czatować przed komputerem z zegarkiem), pod grafiką pojawi się imię i nazwisko osoby, do której wędruje nagroda. Jeśli to nie będą Wasze dane – nic straconego, po chwili na profilu znów pojawi się grafika. I tak każdego dnia. W podziękowaniu za każdy tysiąc Czytelników, który zgromadził się wokół mnie.

Kaja

– mama Leona i Mili, psycholożka, fotografka, instruktorka nurkowania. Zakochana w życiu i ludziach.

Bardzo miło mi Cię tutaj widzieć. Jeśli spodobało Ci się to, co tu znalazłaś, zostańmy w kontakcie:

– udostępnij ten wpis

– polub Moi Mili FB

– obserwuj Moi Mili Instagram

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
AniaMarzenaMariaAnia K.Bozena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bozena
Gość
Bozena

Kochana Gratulacje!!!
Jestem z Tobą od niedawna ale wróżę Ci 100 000 w niedługim czasie ❤️
O plecak nie proszę, żeby nie było 😉
Buziaki i czekam na relacje z tego co zaplanowałaś 😘

Ania K.
Gość
Ania K.

Brawo! Kolejnych i kolejnych – ale 300 tysiecy!❤

Maria
Gość
Maria

Zupełnie niedawno odkryłam ten blog i jako babcia jestem zachwycona, polecam dzieciom i znajomym!!!

Marzena
Gość
Marzena

Kaja gratuluję 🙂 ja korzystam z Twoich rad od ponad 2 lat i chętnie czytam każdy wpis z nieustającym wow :-; życzę dalszych sukcesów i udanego wyjazdu, bawcie się dobrze 🙂

Ania
Gość
Ania

Gratulacje!! Ja od nie dawna jestem razem z Wami ale od razu pokochałam całym sercem. Życzę następnych 30 tysięcy a nawet więcej!! 😊