Oczywiście, że mogłabym napisać, że po urodzeniu dziecka zmienia się… dosłownie wszystko. Jednak to i tak nie ukazałoby powagi sytuacji. No i nie byłoby tak zabawne.
sen
Nagle dociera do Ciebie, że sen jest absolutnie przereklamowany. A te obliczenia “amerykańskich naukowców”, że człowiek potrzebuje spać 8 godzin, aby się zregenerować, wydają się być wielką bzdurą. Człowiek typu “matka” łapie 3-4 godzinki z sześcioma pobudkami. Rano nie wstaje z łóżka, tylko… zmartwychwstaje i na autopilocie zaczyna ogarniać rzeczywistość. Koło południa wypije parę łyków zimnej kawy i leci przed siebie na pełnej prędkości aż do wieczora. Z szaleństwem w oczach i bananem na ustach.
W bardzo rzadkich chwilach zmęczenia (i zwątpienia!), matka pociesza się, że odeśpi sobie te kilka lat, gdy dziecko będzie starsze. Nie do końca… Otóż gdy dziecko idzie do żłobka/przedszkola/szkoły 5 dni w tygodniu nie dość, że musi obudzić się sama, to natychmiast staje przed zadaniem dobudzenia go. Nie jest to proste, nie jest to miłe, jednak krzepi się myślą, że weekend już niedługo i wtedy sobie pośpi. Hahahaha! W weekend, wiadomo, każde dziecko lubi wstać przed 6 rano i poprosić o naleśniki z konfiturą z miną kota ze Shreka. Wtedy, wiadomka, zwlekamy się z łóżka i snujemy fantazje, że całkiem niedługo będzie poniedziałek, a wówczas będzie nam dane zaznać snu aż do 6:30!
dieta
Zbilansowana, wegańska, ekologiczna, funkcjonalna. Matki różnie ją nazywają. Zrozumienie jej podstaw przez osoby bezdzietne jest praktycznie niemożliwe. Praktyka czyni jednak mistrza! Po powiększeniu rodziny szybko ogarniesz jak ułożyć swój jadłospis: podstawą jest zimna kawa, chrupki kukurydziane i resztki. Lekko przyschnięta kasza, dwie łyżeczki przetartej marchewki, pół (koniecznie obślinionego odpowiednio!) biszkopta. Spoko, nie leżał na ziemi nawet 5 minut, jest w idealnym stanie.
Szybko okazuje się, że dzieć toleruje jedynie makaron z serem i naleśniki… z czymkolwiek. Negocjujesz, próbujesz, proponujesz – wszystko to trwa od kilku minut do paru miesięcy. W końcu jednak dociera do Ciebie, że albo będziesz gotowała codziennie dwa obiady, albo… zaczniesz żywić się wyłącznie makaronem i naleśnikami. Nie trać czasu na rozmyślania, naleśnik Ci wystygnie! :P
seks
Oj, seks się zmieni. Nie będę może psuła Ci niespodzianki, więc napiszę tylko, że… zmieni się bardzo. Możesz jednak tego nawet nie zauważyć, bo raczej nie będzie zaprzątał Twojej głowy przez następne… 18 lat. Lub coś koło tego.
stylizacja i dbanie o siebie
Po porodzie okazuje się, że mianem stylizacji śmiało można określić cokolwiek, co na siebie nałożysz po zdjęciu pidżamy. A np. umycie włosów, czynność wcześniej tak banalna, że zasadniczo nie zauważana, wypełnia funkcję kompleksowej pielęgnacji ciała. To naprawdę zupełnie niezwykłe, w jaki sposób dzieci upraszczają nasz świat pod tym względem. Nagle na miano stroju eleganckiego zasługuje wszystko, co nie jest 1. dziurawe, 2. brudne, 3. z dresowej tkaniny. Ok, punkt trzeci jest negocjowalny.
Szybko okaże się również, że skorzystanie z toalety w samotności daje tyle samo radości, co kiedyś weekend w SPA z przyjaciółką. Ale to już trochę inna historia, wykraczająca poza temat stylizacji ;)
czas wolny
Wpisałam to na listę, bo wydawało mi się, że pasuje. Ale przypomniała mi się teraz porada mojej polonistki z liceum – żeby nie używać słów, których znaczenia nie rozumiem. Więc już nic tu nie dopiszę, tak to zostawię.
.
Jeśli spodobał Ci się przewodnik po zmianach – udostępnij. A później zajrzyj TUTAJ – znajdziesz tam bardzo przydatny poradnik, jak wypchnąć chore dziecko do przedszkola ;)

Janod - mini-gumki do ścierania w słoiczku - jednorożec
Właśnie kładę się spać, obok mnie bobas 7 miesięcy, od miesiąca śpię po 5 godzin, chyba ze mój wróci z nocki i zajmie się nim przez pare godzin. Przeczytałam z uśmiechem na ustach. Super mi to poprawiło nastrój. Co prawda nastroju złego nie miałam, ale uśmiech przed snem zawsze miłe widziany! Dziękuje bardzo!
Ja 5-6 godzin śpie od prawie 4 lat… żyje?
Dokładnie tak ?Świetnie napisane i jakie prawdziwe☺
Czasem jedyne, co pozostaje to zdrowy śmiech :)))
Jakby było tak jak Pani pisze to naprawdę mało kto zdecydowały się na dziecko (o zgrozo dzieci). Bardzo nie lubię tych bajek o braku czasu na pokremowanie twarzy czy na zjedzenie normalnego posiłku, obejrzenie serialu. Dobra organizacja to podstawa, dzieci chodzą spać i o ile nie ma okropnego zabkowania czy kolek o tyle da sie zrobić coś dla siebie.
Dokładnie!:-)
Zgadzam sie. Ja jestem mama 3 latka i co prawda moj syn zaczął przesypiac noce dwa miesiace temu. Teraz też czasem się budzi ale ja mam tyle czasu dla siebie ze hoho. I na serial i na ulubiony program i na kawe u znajomych. Wszystko kwestia wychowania dziecka i organizacji czasu. Pozdrawiam