03 Lip

Jakie kosmetyki warto kupić? Hity letniej pielęgnacji twarzy i ciała

Zaczęło się od jaja. Nie, nie mam na myśli historii z kurą, ani nic. Po prostu któregoś pięknego dnia trafiłam na Instastories jbanaszewska i odkryłam jajko. Właściwie – peeling enzymatyczny w opakowaniu „z jajem”. Zaciekawiło mnie, tym bardziej, że doświadczeń z koreańskimi kosmetykami nie miałam właściwie żadnych. Jednak szybciej zapomniałam niż… zakupiłam. Mam tak czasem, to symptom tzw. pamięci macierzyńskiej, kiedyś o tym opowiem. Do brzegu jednak – na niedawnej konferencji See Bloggers, już z daleko jajo przykuło moją uwagę. Pewnym i sprężystym krokiem podbiłam do stoiska kosmetycznego. Miła pani dała mi trochę tego peelingu na dłoń – i już po chwili wiedziałam, że kurczę – Banaszewska miała rację. Mamy hita!

Jajo pokazałam u siebie na Instagramie (kto nie obserwuje, tego serdecznie zapraszam, czasem się tam fajne rzeczy dzieją, serio serio). Wzbudziło Waszą ogromną ciekawość, dostałam mnóstwo wiadomości z prośbą o zaprezentowanie go. I tak sobie pomyślałam – przecież nie zrobię posta… o jajku. Zebrałam wszystkie moje HITY tej wiosny i lata – najlepsze kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Aha, oprócz cudowności (co jest w miarę oczywiste) dla mnie hitowy kosmetyk musi być szybki w stosowaniu. Mam dwoje dzieci i życie – nie mam czasu na seanse piękności w łazience. A nawet gdybym jakimś cudem wygospodarowała czas, to na bank bym wtedy zasnęła. Np. w wannie, a to przecież niebezpieczne, tak?

Jakie kosmetyki warto kupić?

Ryż i kokos – pasta do mycia twarzy – Iossi

Cud i miód! Choć tak naprawdę powinnam napisać – ryż i kokos. Delikatnie peelingująca pasta do mycia twarzy. Dzięki drobinkom usuwa martwy naskórek, dzięki czemuś innego (nie jestem ekspertem, nie pytajcie) zostawia twarz nawilżoną i naprawdę gładką. Firmę Iossi poznałam w ubiegłym roku i z miejsca zakochałam sieę w ich naturalnych kosmetykach. W zasadzie z serducha mogę polecić ich każdy produkt – bombowe są i basta!

pasta do mycia twarzy – KLIK

 

Peeling enzymatyczny do twarzy – jajko – Holika Holika

To jest to jajo, dzięki któremu w ogóle powstał ten post. Można je kupić online, ale też w perfumeriach (widziałam w Hebe i Kontigo, nie wiem czy jeszcze gdzieś). Peeling enzymatyczny, który… działa w minutę. Wystarczy odrobinę nałożyć na twarz i masować ją kolistymi ruchami. Po chwili pod palcami… czuć złuszczoną, martwą skórę. Po tym peelingu mam skórę świeżą i czystą, w ogóle czuję się wtedy prawie jak po wizycie u kosmetyczki. Z pewnością będę chciała przetestować inne produkty firmy Holika Holika, bo jajo jest SZAŁOWE. Na dodatek ma przyzwoitą pojemność i kosztuje ok. 40 zł! No i jak wygląda! 😀

peeling do twarzy – KLIK

 

Witaminowy koktajl pod oczy – wit. A+E+C – Iossi

To nie przypadek, że w krótkim zestawieniu znalazł się drugi kosmetyk Iossi. Po prostu cudo pod oczy, nie umiem napisać nic bardziej sensownego na jego temat. W ubiegłym roku miałam go w wersji z pipetką, zakochałam się z miejsca. Tym razem zdecydowałam się na buteleczkę z metalową kulką, która podczas aplikacji przyjemne chłodzi i masuje skórę wokół oczu. Nałożenie trwa sekundę, przyznam, że używam nie tylko pod oczy, ale również w okolicy ust czy szyi. Kto raz spróbuje, będzie mu wierny, jestem pewna!

koktajl pod oczy – KLIK

 

koreańskie maseczki – Mediheal

To jest w ogóle mój błąd i dowód kompletnego zacofania kosmetycznego! Coś mi się o uszy obiło o koreańskiej pielęgnacji, ale nie wiedziałam o co chodzi. Maseczki w płachcie oczywiście znałam i próbowałam, ale jakby to dyplomatycznie powiedzieć – nie te, co trzeba 😉 Pewnie są inne niż Mediheal o podobnej skuteczności (jeśli znacie, to rzućcie nazwą w komentarzu). Póki co zakochałam się w tych – nie dość, że znają sztuczki o jakich mi się nie śniło, jak np. maseczka kojąca z chipami do akupresury, dwuetapowe maski z ceramidami (gdzie drugim etapem jest kapsułkę, która uzupełnia i przedłuża działanie maski) czy maska witalizująca z kolagenem, która daje wrażenie ciepła podczas użycia. Marka Mediheal dopiero wchodzi na polski rynek, a co ciekawe na świecie jest producentem nr 1 wśród masek kosmetycznych. Zwiastuję im sukces, tym bardziej, że oferują naprawdę fajne rezultaty w przystępnej cenie – ich ceny zaczynają się od… 5 zł!!!

koreańskie maseczki – KLIK

 

kremy na dzień i na noc – LAB Therapy – Lirene

Dwa bardzo porządnie nawilżające kremy do twarzy – na dzień i na noc. Moja cera jest dość kapryśna – z jednej strony słynna strefa T, z drugiej reszta twarzy, która zazwyczaj jest przesuszona. Nie jest mi łatwo znaleźć kosmetyk, który da mi poczucie odżywienia i odpowiedniego nawilżenia skóry. LAB Therapy to odkrycie mojej wiosny, jestem nimi mile zaskoczoną (przepięknie, delikatnie pachną i świetnie się wchłaniają). Na pewno zostanę z nimi na dłużej.

kremy LAB Therapy – KLIK

 

Olejkowa mgiełka do ciała – Lirene

Bardzo lubię smarować ciało balsamem czy masłem. Jednak kiedy jest lato, nie lubię tłustej powłoki, długiego czekania, żeby preparat się wchłonął. Nawet lotiony trudno zastosować w biegu. I tutaj wchodzi do akcji moje odkrycie czerwca – olejkowa mgiełka do ciała. Fajnie wygląda, jest dwuwarstwowa. Przed użyciem trzeba nią wstrząsnąć, aby warstwy połączyły się ze sobą. Pięknie pachnie, idealnie nawilża i zostawia skórę miękką i elastyczną. Co dla mnie ważne – wchłania się praktycznie natychmiast.

mgiełka do ciała – KLIK

 

Suchy olejek ochronny SPF 50+ – Pharmaceris

Podobna historia jak z olejową mgiełką, tylko tym razem zastępujemy nie balsam, tylko mleczko do opalania. Dla wszystkich, którzy przebywają w ciągu dnia na słońcu, zdecydowanie nie tylko na wakacje. Chroni skórę, pięknie pachnie, błyskawicznie się wchłania i nie zostawia uczucia lepkości, które zazwyczaj doprowadza mnie do szału.

olejek ochronny SPF 50+ – KLIK

Wpis zawiera linki afiliacyjne.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna K Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna K
Gość
Anna K

Namówiłaś mnie, kupuję jajo 🙂 Holika Holika jest super. Ja używałam pianki do mycia twarzy ze śluzem ślimaka i bardzo polecam.