Czego szukasz?

Kosmiczna wystawa NASA – Dziecięca Mapa Warszawy

kosmiczna wystawa NASAPo ostatnich dwóch, stricte bożonarodzeniowych propozycjach, czas na coś z zupełnie innej bajki. Albo trochę innej, bo właściwie miejsce, o którym chciałabym dziś opowiedzieć, jest poniekąd związane z gwiazdką. I to niejedną…

Na początku przyznam się Wam szczerze, bo myślę, że niejedna mama mnie zrozumie – że przed pojawieniem się na świecie Leona, kosmos nie był w kręgu moich zainteresowań. Ani nie był nawet blisko tego kręgu 😉 Jednak dzieciaki przynoszą ze sobą nieodpartą ciekawość wszystkiego wokół i chyba większość rodziców styka się z tematami takimi jak: straż pożarna, dinozaury, piraci, rycerze czy właśnie kosmos.

Są to tematy, które przewijają się najczęściej w zabawach Leona, w pytaniach do nas, w książkach, jakie lubi sam oglądać w chwilach wyciszenia. Jakbym się nie starała, moja kosmiczna wiedza jest raczej słaba i ogranicza się do zupełnych podstaw. Leny mimo swoich niespełna pięciu lat zaczyna poza nie wykraczać. Dlatego gdy dotarła do mnie informacja, że w Warszawie będzie zorganizowana Kosmiczna wystawa pod patronatem NASA, byłam więcej niż ucieszona.

Gateway to space to największa na świecie wystawa „nie z tej Ziemi”. Na ponad 3000 metrów kwadratowych na warszawskiej Pradze organizatorom udało się zgromadzić ponad 100 eksponatów. W realny i bliski obserwatorowi sposób pokazana jest historia podboju kosmosu przez człowieka. Od śmiałych marzeń Juliusza Verne o kosmicznym locie, który opisał w swojej powieści lądowanie na księżycu 100 lat zanim miało ono miejsce. Przez modele rakiet i silników, pokazujące jak w XX wieku rozwijała się kosmonautyka i jak człowiek coraz śmielej poczynał sobie w przestrzeni kosmicznej. Aż po amerykańskie i radzieckie stacje kosmiczne, kokpity wahadłowców i prawdziwe skafandry astronautów.

Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o najnowszych atrakcjach dla dzieci:

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną newslettera od moi-mili.pl. W każdej chwili mogę zrezygnować i wycofać zgodę.

kosmiczna wystawa NASA dsc_2674 kokpit na wystawie kosmicznej pod patronatem NASA dsc_2664 dsc_2670 dsc_2671 dsc_2700

Perełkami wystawy są model modułu pochodzący ze stacji kosmicznej MIR, ważący bagatela 135 ton, i międzynarodowa stacja kosmiczna ISS, która zajmuje prawie 200 metrów kwadratowych powierzchni! Wielki plus dla organizatorów za to, że wiele rzeczy można dotknąć, zajrzeć czy wejść do środka, co pozwala uczyć się wszystkimi zmysłami, ale też budzi zdecydowanie większe zainteresowanie niż pozamykane gabloty w tradycyjnych muzeach.

stacja kosmiczna MIR na wystawie pod patronatem NASA dsc_2778 dsc_2700

Leon oszalał z radości (i zdziwienia) na widok rakiety Sojuz, która mierzy 46 metrów. I łazika księżycowego, dzięki któremu mógł sobie wreszcie wyobrazić jak ludzie poruszali się po srebrnym globie. Hitem był kawałek księżyca, który można dotknąć (nie raz, najlepiej sto razy! albo w ogóle zostańmy tu, mamo!). Bardzo podobało mu się też prawdziwe jedzenie, które zabierają w podróż astronauci (szczerze mówiąc to było też ciekawe dla mnie).

dsc_2691 dsc_2651 dsc_2655 dsc_2685 dsc_2718 dsc_2712

Na końcu wystawy znajduje się strefa symulatorów i trenażerów lotu (niestety zdecydowana większość z nich dla dzieci od 10-ego roku życia). Dla Leona (który ma prawie 5 lat) odpowiedni był symulator lądowania promem kosmicznym (rozbiliśmy się z 15-ście razy ;)) i symulator lotu F-16, gdzie jednak musiał siedzieć na kolanach Tomka, bo inaczej nic nie widział. Przyznam szczerze, że ta strefa baaaardzo raduje ojców (niektóre mamy też, rzecz jasna). Nie starczyło mi odwagi na skorzystanie z symulatora stanu nieważkości ani trenażera wieloosiowego, jednak jestem pewna, że oba dostarczają niezapomnianych przeżyć 😀

dsc_2748 dsc_2739 dsc_2782 dsc_2726 dsc_2729 dsc_2769 dsc_2778

Całość wystawy utrzymana jest w kosmicznym klimacie, podobało mi się oświetlenie i spójność tematyczna. Przyznam szczerze, że zastanawiałam się podczas zwiedzania czy nie jest to odrobinę za poważne dla Leona. Jednak kiedy zbliżaliśmy się do końca – z oczami jak kot ze Shreka, zapytał czy moglibyśmy obejrzeć jeszcze raz…wszystko. Mogliśmy, tym bardziej, że bilet pozwala spędzić tyle czasu, ile dusza zapragnie, bez żadnych ograniczeń. Aha, dzieciaki do szóstego roku życia wchodzą za free, co jest bardzo miłe 🙂 Tym bardziej, że zwykły bilet kosztuje 50 zł, co cieszy już trochę mniej…

Wydaje mi się, że jest to propozycja odpowiednia dla dzieci od piątego, szóstego roku życia (lub młodszych, ale zainteresowanych tą tematyką). Z całą pewnością wiele interesujących rzeczy znajdzie tu dla siebie i gimnazjalista, i licealista, i student. A dorośli bawią się naprawdę dobrze, szczególnie wariują w strefie symulatorów lotów 😀

Wystawa jest otwarta codziennie do 19.02.2017

Adres: Mińska 65, Warszawa

Ps. Jeśli Ci się spodobało, weź udostępnij, cooo? 🙂

Ps. Zapraszam Was też na nasz Instagram 🙂

Mogą Cię zainteresować

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Monia
Monia
3 lat temu

Chyba trochę się dzieci zgrzały w tych kurtkach czy jest tam tam zimno?

Olka
Olka
3 lat temu

Szkoda tylko, że cena biletu kosmiczna, a i tak wszystkie atrakcje są dodatkowo płatne :/ Wydaje mi się, że nie warto…

Ania
Ania
3 lat temu

Byliśmy już jakiś czas temu i powiem szczerze, że byłam nieco zawiedziona. Na zdjęciach organizatorów wszystko wyglądało świetnie, czytałam, że jest mnóstwo eksponatów, których można dotknąć, do których można wejść itd. Tymczasem większość stanowiły typowe eksponaty muzealne, które można było tylko oglądać. No i te dodatkowo płatne symulatory… Dzieciakom się podobało, więc wycieczki nie mogę zaliczyć do zupełnie nieudanych, ale myślę, że cena jest jednak dość wygórowana.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x

Zapisz się i otrzymaj jako pierwszy informacje o eBooku

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji o eBooku od moi-mili.pl. W każdej chwili mogę zrezygnować i wycofać zgodę.