Czy wiecie, że jest na świecie kraj, w którym PONAD 50% kobiet doświadcza podczas porodu przemocy?! Ten kraj to Polska.
Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała po raz kolejny raport, który miał za zadanie pokazanie jak wygląda opieka okołoporodowa w naszym kraju. Badanie przeprowadzono między styczniem 2017 a marcem 2018 roku w grupie 8 378 kobiet. Zatem śmiało można uznać, że w sposób przekrojowy (i prawdziwy!) pokazuje obraz placówek położniczych. Czytałam ten raport z coraz większym smutkiem. Trochę z bezsilności, trochę ze współczucia dla kobiet, matek, które musiały doświadczyć tego całego zła. Pocieszający jest jednak wniosek, jaki z raportu wynika – sytuacja się poprawia i z roku na rok rośnie ilość kobiet, które nie tylko miały możliwość rodzić w godnych warunkach i być należycie traktowane, ale również swój poród oceniają jako doświadczenie dobre lub bardzo dobre.
Nie jest jednak słodko, nie jest różowo. I to “poprawianie się” znaczy ni mniej ni więcej, ale że powoli opuszczamy strefę “jest skandalicznie”. Cieszę się, że miałam szansę przeżyć piękny, godny poród w przyjaznym otoczeniu. Uważam, że każda, ale to naprawdę każda kobieta powinna wychodzić ze szpitala z takimi wspomnieniami. Życzenia życzeniami, a tymczasem… życie życiem.
raport Fundacji Rodzić po Ludzku
Z odpowiedzi kobiet wynika, że w czasie porodu 54,3% badanych doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub niedopełnieniem wszystkich procedur.
Na słowa ogromnej krytyki zasługuje fakt, że kobiety w Polsce doświadczają przemocy fizycznej podczas pobytu w szpitalach – na porodówkach nadal zdarzają się sytuacje rozkładania nóg na siłę czy przywiązywania ich do łóżka porodowego, a także bardzo bolesne badanie wewnętrzne bez zgody rodzącej czy masaż szyjki macicy.
To niestety dopiero początek: 13% kobiet nie otrzymało znieczulenia, choć wyraźnie o nie prosiły. Co trzecia rodząca nie mogła wybrać pozycji, w której jej dziecko przyjdzie na świat. Kontakt “skóra do skóry” jest nam prawnie zagwarantowany, tymczasem okazję doświadczenia go miało niecałe 40% badanych kobiet.
Łamanie praw kobiet odbywa się na każdym froncie. Od krzyków, obrażania, wyzwisk przez bicie, szturchanie aż do braku wsparcia czy informacji. Salowe nie mają zwyczaju pukać do drzwi, kiedy wchodzą do sali. A lekarze czy położne pozwalają sobie na wulgarne i chamskie komentarze. To tylko niektóre z nich:
W trakcie skurczy lekarz krzyczał „nie drzyj się, zamknij się, czego się drzesz”.
Jedna z sytuacji – do sali wchodzi nowa osoba, chyba lekarka i zaczyna krzyczeć, że zabiję to dziecko i mam natychmiast przeć, po czym wyrzuca za drzwi ojca dziecka.
„Dlaczego pani nie karmi piersią, jak to pani nie ma pokarmu proszę pokazać cycki, no faktycznie nic nie leci, takie piersi i pokarmu nie ma”.
„Mówiłam jak ma karmić, zabieraj te reke”- podniesionym glosem.
„Pani nie jest opuchnieta tylko gruba” – pani dr.
Lekarz podczas badania z tekstem „macnę sobie”.
„Usiądzie, rozbierze sie, zjadła juz?”.
„Ile pani przytyła podczas ciąży? 17 kg? A wygląda jak 27”
Wnioski z raportu?
Przedstawione twarde dane z raportu są wręcz niewiarygodne. Jest mi po prostu WSTYD, że żyję w kraju, w którym tak traktuje się rodzące kobiety. Nie piszę jednak tego posta, aby dzielić się złem. Nie, zupełnie nie o to chodzi. Po pierwsze – z ulgą i nieśmiałym uśmiechem na twarzy wyczytałam w raporcie, że sytuacja w szpitalach położniczych (i w ogóle w opiece nad kobietami w ciąży i połogu) z roku na rok poprawia się. Idziemy w dobrą stronę, szkoda, że tak wolno, ale jednak…
Druga sprawa jest dla mnie chyba nawet ważniejsza – to apel do Was. Do kobiet, przyszłych matek, sióstr, przyjaciółek i sąsiadek. Nie zgadzajmy się na takie traktowanie!!! Ja wiem, że w chwili porodu, bólu i cierpienia nie jesteśmy skłonne się kłócić i targować o swój komfort. Jednak rozmawiajmy głośno o tym, co się wydarzyło. Zgłaszajmy KAŻDY przejaw przemocy czy niestosownego zachowania – przełożonym, Rzecznikowi Praw Pacjenta czy w końcu – Fundacji Rodzić po Ludzku, która od wielu, wielu lat dba o lepsze porody dla każdej z nas. A jeśli to, czego doświadczyłyśmy w trakcie porodu kładzie się cieniem na pierwszych tygodniach i miesiącach macierzyństwa – nie wahajmy się prosić o rozmowę czy pomoc.
.
Wszystkie cytaty pochodzą z RAPORTU Z MONITORINGU ODDZIAŁÓW POŁOŻNICZYCH sporządzonego przez Fundację Rodzić po Ludzku. Pełną treść raportu znajdziecie TUTAJ. Zachęcam do zapoznania się z nim, bo tylko uzbrojone w wiedzę , jesteśmy w stanie coś zmienić!
Warto dzielić się namiarami na dobrych lekarzy i specjalistów, nie tylko położników. Jednym z miejsc, w których możecie szukać porady jest grupa na fb:
Dobry lekarz w Warszawie – polecani specjaliści dla dzieci i dorosłych


W moim przypadku po porodzie był komentarz od Pani dr. : ,,Skoro tak Cię boli to jak ty zrobiłaś to dziecko… ”
Z największym smutkiem czytam takie komentarze, najchętniej chciałabym Cię po prostu przytulić. Żaden człowiek nie zasługuje na takie traktowanie. Mam nadzieję, że powoli standardy opieki medycznej będą się u nas poprawiały. I w końcu – kiedyś, kiedyś – nie będziemy musiały się za lekarzy i położne wstydzić.
Serdeczności Ci posyłam! :*
Porostu…… Jak sie dzieci robi to nie boli ??porostu milosc❤❤
Urodziłam troje dzieci. Tak się złożyło że każde w innym szpitalu. Najgorzej wspominam pierwszy poród. Trzymały mnie 4 osoby,teksty najróżniejsze. Pamiętam jeden dokładnie”ona ma nogi jak krowa” . Rozdarły koszule która miałam na sobie. Kur…y sypały się co chwilę. Na szczęście przy drugim porodzie bylo zupelnie inaczej. Przy ostatnim synu zaplacilam położnej. I było całkiem znosnie. Choć lekarz stwierdził ze to wstyd Tak sie drzeć. Moje przezycia.
Makabra… Łzy same płyną. I pomyśleć, że to człowiek wobec człowieka jest się w stanie tak zachować?!
Tulę.
Ja rodziłam w 2016, bolało okropnie, badanie położnej było nie do zniesienia, w pewnym momencie tak to skomentowała, jakbym była “kobieta z niechcianą ciążą”, kiedy jej odpowiedziałam że na to dziecko czekałam 8 lat troszeczkę spuściła z tonu, finalnie dziecko urodziło się CC z zamartwicą ciężką, szczęśliwie bez żadnych konsekwencji, ile przeżyłam i łez wypłakałam to moje, najgorsze w tym wszystkim jednak jest to, że żadnego wsparcia ze strony mojej mamy! Jeszcze mnie obwiniała, za cały przebieg porodu.
Ja usłyszałam ze jestem zła matka bo pytam o stan krocza zamiast zając się dzieckiem które leży i je pierś. Położnej nic nie obchodziło już jak swoje dziecko zobaczyła a taka wyrodna martwię się o siebie. 2017 r.