Jeśli wydawało Wam się, że Muminki mieszkają gdzieś hen, hen w Skandynawii, to… no właśnie – wydawało Wam się! Ja zabiorę Was dziś do ich domu w samym Centrum Warszawy. Jeśli jednak nie po drodze Wam do stolicy, nie martwcie się. One chętnie podróżują! Stół z powyłamywanymi nogami to sklep stacjonarny, ale również internetowy. Sklep inny niż wszystkie. Ale po kolei. Bez względu na to, czy kochacie Muminki miłością ogromną, czy spotkaliście się z nimi w życiu tylko przelotnie, miejsce, o którym chcę dziś napisać Was zachwyci. Po przekroczeniu jego drzwi przeniesiecie się do ich świata.
Są takie sklepy, do których wchodzę i od progu czuję się jak mała dziewczynka. Zaczarowany świat, któremu nie można się oprzeć, po prostu. Z ust co i rusz wyrywają się achy i ochy, bo na każdym kroku czeka cudeńko, jakiś drobiazg lub inna przepiękność. Wbiegłam tam tylko na momencik w samym środku grudniowego pędu. Półtorej godziny później, wcale nie miałam ochoty wychodzić, bo wciąż na nowo odkrywałam rzeczy tak śliczne, że z chęcią zabrałabym je do domu. O tym, co muminkowego ma w ofercie Stół w powyłamywanymi nogami napiszę za chwilkę. Najpierw chciałabym opowiedzieć Wam, co jakiś czas temu wydarzyło się w Leonowym przedszkolu i jaki ma to związek z Muminkami.
Ci z Was, którzy regularnie zaglądają na bloga, wiedzą z pewnością, że Leny ma od dawna dwie fazy – na dinozaury i na straż pożarną. Pewnego dnia wrócił do domu bardzo podekscytowany – w przedszkolnej kuchni wybuchł tego dnia pożar. W zasadzie pożar to dużo powiedziane, szczęśliwie udało się ten ogień szybko ugasić. Jednak emocji było co nie miara! Wyobraźcie sobie, że… kucharce zapalił się olej. Natychmiast uruchomione zostały czujniki pożarowe, a one z kolei w jakiś magiczny (wszystko , co związane z elektroniką jest dla mnie pół magiczne :P) zaalarmowały straż pożarną. Nie dało się odwołać ich przyjazdu, mimo że szczęśliwie z ogniem do ich przybycia uporał się przedszkolny personel. Leon z wizyty strażaków był zachwycony, wracał do niej myślami (i opowieściami!) przez wiele kolejnych dni. Dla mnie jednak zdecydowanie ważniejsze było coś innego – jak to dobrze, że miejsca, w których nasze dzieci spędzają dni, są bezpieczne. Wyposażone w gaśnice, koce gaśniczy i wszystkie niezbędne systemy bezpieczeństwa.
Ale co z naszym domem?
Nigdy nie miałam gaśnicy (nie licząc tej samochodowej, rzecz jasna). Ani niczego, czego mogłabym użyć w razie podobnej sytuacji. Dlatego takie przydatne wydają mi się koce gaśnicze z Muminkami – produkuje je firma JALO. Występują w trzech wersjach obrazkowych – wieszając je na ścianę, tak naprawdę ją dekorujemy. A przy tym dbamy o bezpieczeństwo, bo zawsze pod ręką będziemy mieć sprzymierzeńca do walki z pożarem! Jeśli zgadzacie się ze mną i chcielibyście u siebie powiesić taki koc – mam super wieści. Na dole postu znajdziecie szczegółową informację, co zrobić, aby go wygrać! :D
A teraz… zabieram Was na wycieczkę do muminkowego Raju. Więcej powiedzą zdjęcia, ja mogę tylko napisać, co skradło moje serce :) Przede wszystkim kubeczki. Oj, jestem kubeczkową maniaczką, a przy tym wielką miłośniczką kawy i herbaty – kubków mi nigdy nie dość. A te są do zakochania wszystkie! Metalowe i porcelanowe, wielkie, średnie i maciupkie, dla dziewczynki i chłopca, do wyboru, do koloru.
Oprócz kubeczków są talerzyki, miski, a nawet sztućce i garnki! A także formy do wykrawania ciastek, wirujące świeczniki, maskotki, zabawki, skarpetki, zakładki do książek. Jest też muminkowa kawa, herbata w wielu smakach i rodzajach, jak również słodycze, karty do gry, puzzle, breloczyki, torby, portmonetki… I fartuchy kuchenne, i czekoladki, i pościel, i nożyczki i, rzecz jasna książeczki. I wszystko, naprawdę wszystko, o czym fani i miłośnicy tej bajki tylko zamarzą!
Zresztą, co ja będę Wam opowiadać – zajrzycie (choćby wirtualnie!) i przekonajcie się sami. W Warszawie Stół z powyłamywanymi nogami znajdziecie na ul. Bartyckiej 115, a sklep internetowy TUTAJ.
KONKURS!!!
Do wygrania: koc gaśniczy Muminki (do wyboru 1 z 3 wersji kolorystycznych – tak, jak na zdjęciu poniżej – TUTAJ LINK DO WSZYSTKICH WERSJI W SKLEPIE WWW) i przepiękna książeczka: “Kto pocieszy Maciupka” Tove Jansson.
Zasady są proste jak… no bardzo proste są i już:
– napisz w komentarzu, jaka postać z Muminków jest Twoim ulubieńcem i dlaczego;
– będzie mi miło jeśli udostępnisz ten post.
I… to tyle. Zwycięzcę wybierze Leon w najbliższy piątek, tj. 15 grudnia.
UWAGA, UWAGA – w związku z dużym zainteresowaniem konkursem, przedłużamy go do poniedziałku, 18 grudnia! :D
*Wpis powstał we współpracy ze sklepem Stół z powyłamywanymi nogami..

Scratch - motylki 3w1 - łowienie/memo/domino 




































