03 Sie

TOP 10 atrakcji dla dzieci w województwie zachodniopomorskim

atrakcje dla dzieci zachodniopomorskie

Większość z Was, Moi Mili, słusznie kojarzy mnie z Warszawą. Tu mieszkamy i spędzamy sporo czasu, to nasza baza wypadowa. Stąd wyruszamy na duże podróże i na całkiem niewielkie wycieczki. A ruszyć w nieznane to lubimy, oj, lubimy. Dlatego właśnie wraz z Polską Organizacją Turystyczną, wybraliśmy się na podbój województwa zachodniopomorskiego.

Wspaniały region Polski i piękny, lipcowy czas – to musiało skończyć się fantastycznie! Marzyło mi się stworzenie przewodnika dla rodzin z dziećmi. Zebranie w jednym wpisie tego, co ciekawego można zrobić z najmłodszymi w tych okolicach. Bardzo chciałam pokazać, że alternatywą do plażowania nie są wyłącznie stragany z chińszczyzną i budki z goframi (które bardzo lubię, żeby nie było! :P). Rozpoczęłam poszukiwania inspirujących, nieoczywistych, rodzinnych atrakcji.

Pytałam, szperałam, dowiadywałam się u lokalnych mieszkańców, przeczesywałam Internet, podpytywałam dziewczyny na Instagramie. Każdy podzielił się ze mną swoją jedną, jedyną perełką. A później ruszyliśmy z dzieciakami w trasę, aby z tego, co dobre… wybrać najlepsze. I stworzyć naszyjnik z najpiękniejszych pereł Pomorza Zachodniego.

Zanim przejdę do rzeczy (a będzie dziś długo i ciekawie, obiecuję!) – chciałam poprosić o Wasze kciuki. O serduszka, udostępnienia i komentarze. To moje, blogowe paliwo. W ogromnym stopniu, to od Was, Moi Mili, zależą moje losy w konkursie.

Przez ostatnie dwa tygodnie włożyłam w ten projekt bardzo, bardzo dużo serca i pracy. Teraz kolej na Was. Wierzę, że dacie czadu!

 

TOP 10 atrakcji dla dzieci w województwie zachodniopomorskim

  1. Labirynt i Ogrody Hortulus Spectabilis w Dobrzycy (więcej informacji znajdziesz TUTAJ)

W połowie drogi między Koszalinem a Kołobrzegiem leży niewielka miejscowość – Dobrzyca. Wiosną tego roku odkryliśmy przepiękne Ogrody Tematyczne Hortulus. Uciekliśmy wtedy z plaży przed deszczem i w lekkiej mżawce snuliśmy się po tym miejscu magicznym, podziwiając feerię barw i zapachów (więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ). Tym razem jednak pojechaliśmy 3 km dalej. Prosto do Labiryntu Hortulus Spectabilis. To największy grabowy labirynt w Polsce, przyciągający swoją magią zarówno dorosłych, jak i dzieci w każdym wieku. Na ogromnej, pięknie zagospodarowanej przestrzeni rodzą się właśnie kolejne kawałki ogrodu. Perełką tego miejsca jest wielka wieża widokowa, z której rozciąga się widok na cały labirynt. Sprytne rodziny dzieliły się zadaniami – część zostawała na wieży i nawigowała pozostałych, błądzących w zakamarkach labiryntu.

Za dosłownie kilka złotych można kupić w kasie komplet kart – polecam bardziej niż bardzo. Karty służą do gry terenowej, która okazała się szalenie wciągająca dla naszego sześciolatka. Zadaniem gracza (lub drużyny) jest skasowanie wszystkich kart. Oczywiście – najpierw trzeba odnaleźć kasowniki, co okazuje się wcale nie takie proste… Wspaniała zabawa na łonie na tury, można tu przepaść na długie godziny.

  1. Nadmorska Kolej Wąskotorowa

Pierwszy raz Nadmorska Kolej Wąskotorowa wyjechała w trasę w 1896 roku! Od tego czasu zmienił się świat, ludzie i krajobraz, jednak ona… niespecjalnie. Malownicza wycieczka ciuchcią sama w sobie jest atrakcyjna dla dzieci. Podróż kolejką to idealna propozycja niezależnie od pogody. W jej skład wchodzą zarówno wagoniki zadaszone, takie pół-otwarte i bardziej przewiewne oraz „kabriolety” – każdy znajdzie coś dla siebie.

Kolejka wozi pasażerów na trasie: Pogorzelica – Niechorze – Rewal – Trzęsacz.

Wyprawę można połączyć z odwiedzeniem nadmorskich miejscowości, w których znajdują się przystanki. Szczególnie polecam Trzęsacz, w którym można obejrzeć ruiny kościółka – miejscowa ludność długo walczyła, aby wyrwać go morzu. Jednak ono okazało się silniejsze i cegła po cegle rozbierało budowlę. Dziś pozostała tylko jedna ściana – pozostałość dawnej świetności.

Warto również zrobić sobie krótką przerwę w Rewalu, po to, aby wybrać się do Parku Wieloryba.

  1. Park Wieloryba w Rewalu (więcej informacji znajdziesz TUTAJ)

To miejsce pozytywnie nas zaskoczyło. Jest to park edukacyjno-rozrywkowy, w którym komuś udało się idealnie uchwycić proporcje. Czyli nie jest głupio, ani nudno. Na terenie stylizowanym na klimat wyspy rozbitków, znajduje się ok. 100 modeli ryb i ssaków naturalnej wielkości. Całość podzielona jest na cztery strefy. Zaczynamy spokojnie, od ryb, które najczęściej widujemy w smażalniach, na talerzu – mamy więc szansę zobaczyć, jak wygląda śledź, dorsz czy halibut. Czyli Bałtyk pełną krasą.

Później wkraczamy w świat Piratów i Papug, a dalej robi się jeszcze ciekawiej: Potwory z głębin i Giganci z oceanów. Dla nas najbardziej poruszające były spotkania z morskimi wielkoludami. Wystawa wspaniale działa na wyobraźnię, nie tylko dziecięcą tak naprawdę. Bo czym innym jest przeczytanie w książce, że płetwal błękitny dorasta do 30 metrów, a zupełnie czym innym – zobaczenie go „na żywo”. Można się poczuć jakby ktoś właśnie zaparkował obok Ciebie autobus! Leon wspomina naszą wizytę „u Wieloryba”, jestem pewna, że sporo z niej wyniósł (i nie mam wyłącznie na myśli pirackiego skarbu :P). Bardzo polecam animatora – pirata: podzielił się z nami wieloma ciekawostkami i potrafił skupić na sobie uwagę wszystkich uczestników, niezależnie od ich wieku.

Oprócz modeli zwierząt znajduje się tu piracki (a jakże!) plac zabaw i strefa odpoczynku dla rodziców.

  1. Jazda konna na plaży

Gdyby ktoś potrzebował dodatkowej motywacji do nauki jazdy konnej, niech przyjdzie do Grzybowa. Znajdująca się tu Klub Jeździecki KAJA (fajowa nazwa, co? :P) daje unikalną możliwość jazdy konnej w terenie. I to w terenie nie byle jakim, bo po nadmorskiej plaży. O wschodzie i zachodzie słońca. Czy może być piękniej?! Wiem, że brzmi kiczowato, ale to widok, dla którego można stracić głowę. Nie wiem, co mają w sobie zachody słońca nad Bałtykiem, ale są najpiękniejsze na świecie i basta! Mogę sobie tylko wyobrazić, że podziwianie ich z perspektywy siodła musi być wspaniałym przeżyciem.

  1. Rejs na zachód słońca statkiem Pirat w Kołobrzegu

Jeśli mowa o zachodach słońca, mam na liście również coś dla tych, którzy nie jeżdżą konno (jak np. ja). W kołobrzeskim porcie znaleźć można piękny, stylizowany, dwupokładowy i dwumasztowy żaglowiec.  Wygląda jak wyjęty z chłopięcych, pirackich snów. I nazwą ma odpowiednią – „Pirat”. W wakacyjne wieczory możecie wypłynąć na jego pokładzie na pełne morze, aby podziwiać zachód słońca w całym jego pięknie. To radość nie tylko dla małych chłopców, wybierzcie się w romantyczny rejs (trwa ok. 45 minut, chociaż w naszym przypadku wydłużył się do prawie 1,5 godziny z powodu oczekiwania na powrót do portu).

  1. Warsztaty przyrodnicze w Przelewicach (więcej informacji znajdziesz TUTAJ)

Ogród Dendrologiczny w Przelewicach to jest jakaś historia totalna. Miejsce kosmiczne, które rozkochało nas w sobie i nie daje o sobie zapomnieć. Na pewno Wam o nim napiszę coś więcej, dziś tylko chciałam je wspomnieć z okazji wspaniałych warsztatów przyrodniczych, jakie są tam organizowane dla dzieci. Nie tylko dla zorganizowanych grup szkolnych czy przedszkolnych. Możecie zatrzymać się tam choćby w drodze nad morze na rodzinne spotkanie z przyrodą pod okiem specjalistów. Jestem przekonana, że w ciągu godziny dzieci nauczą się tu więcej niż w większości szkół przez długie tygodnie. Biologia pokazana w ten sposób zafascynuje praktycznie każdego. Najpierw spacer po parku, zbieranie interesujących obiektów, a potem… fascynująca praca badawcza na wspaniałym sprzęcie Leica pod czułym okiem najwyższej klasy specjalistów. Byłam pewna, że takie rzeczy się nie zdarzają. A jednak… wyszliśmy ciut mądrzejsi i szeroko uśmiechnięci.

Jeden warunek: na warsztaty należy się umawiać telefonicznie z wyprzedzeniem.

  1. Muzeum Lotnictwa i Techniki Militarnej w Rogowie

W 1936 roku na terenie dzisiejszego Rogowa, Niemcy rozpoczęli budowę lotniska. W jednym z hangarów, zbudowanych do jego obsługi, zgromadzono dziś pojazdy, samoloty i eksponaty z okresu II wojny światowej. Muzeum prowadzone jest przez Fundację, założoną przez grupę entuzjastów, którzy chętnie opowiedzą historie, które w pamięci zostają na dłuuugo. Raczej dla entuzjastów wojska i militariów, choć każdemu to miejsce pozwoli poczuć wdzięczność za to, że możemy żyć w wolnym kraju. I że to wcale nie takie oczywiste, jak nam się na codzień może wydawać.

  1. Nadmorska trasa rowerowa Kołobrzeg – Podczele

Jestem absolutnie zakochana w tej okolicy. Z Kołobrzegu aż do Podczela ciągnie się piękna, nadmorska rowerowa ścieżka. Ok, mogłaby (i powinna…) być szersza i jakoś odgrodzona od deptaka. Jednak jeśli narzekanie schowamy do kieszeni, czeka nas cudowny, rodzinny wypoczynek. To miejsce, wraz z wypożyczalniami, które znajdziecie co kilkaset metrów, tworzą świat jeżdżenia na czym popadnie. Są oczywiście rowery, klasycznie. Są takie z fotelikami dla dzieci, z przyczepkami, są gokarty – jedno-, dwu-, trzy-, a nawet czteroosobowe. Są hulajnogi, rowery elektryczne, mini-skutery. Nie wiem, czego nie można tu wypożyczyć, aby przejechać się po tej nadmorskiej trasie… Przychodzi mi na myśl czołg, ale chyba bym się nie założyła 😉

Nieważne, jakie są Wasze preferencje, ile macie siły i jak liczna jest Wasza drużyna – z pewnością znajdziecie pojazd skrojony na Waszą miarę. My czailiśmy się na czteroosobową karocę, ale niestety ciągle nam ktoś ją podprowadzał spod nosa. No nic, trzeba będzie wrócić i nadrobić!

  1. Rodzinny Park Rozrywki Pomerania – Kołobrzeg-Dygowo

To miejsce, które poleciło mi niezależnie kilka osób, w tym – te mieszkające w Kołobrzegu. Mimo tego – podchodziłam do niego nieco nieufnie. Bałam się tłumów i badziewia. Okazało się, że byłam w błędzie. Park Rozrywki Pomerania to przepięknie zagospodarowany teren, z idealnie wypielęgnowaną zielenią – aż miło popatrzeć, że jednak da się stworzyć park rozrywki, który będzie schludny, czysty i po prostu bardzo ładny. Amatorzy wesołych miasteczek (i nie tylko!) będą tu w siódmym niebie. Są elektryczne samochodziki, karuzele dla młodszych i starszych dzieci, są kolejki górskie, przepiękne, kolorowe place zabaw i ogromny wybór dmuchańców. Oprócz tego miejsce, które po prostu zachwyciło Leona – niezwykle klimatyczna wioska Wikingów. W kolejnych chatach można spotkać specjalistów – tkaczkę, łucznika, wodza itp. Każdy opowie coś ciekawego, coś pokaże. Można postrzelać z łuku, położyć się na łóżku Wikinga i zobaczyć jak toczyło się dawniej ich życie.

Na upały najlepsze będą lody (naprawdę smakowite!) oraz… strefa wodna, w której czekają wysokie i szybkie zjeżdżalnie, basenik i gignatyczny dmuchaniec dla młodszych dzieci.

  1. … plaże!

Ja wiem, że ten punkt trąci banałem i być może jest oczywisty. Jednak muszę, po prostu muszę dodać go do listy. Bo ze wszystkich atrakcji świata, to właśnie nadbałtyckie plaże są dla moich dzieci najciekawsze. Wracamy tam z wielkim uśmiechem zarówno z bardzo dalekich, jak i całkiem bliskich wycieczek…

Zresztą – co ja Wam będę mówić, zerknijcie po prostu:

Wpis powstał w wyniku akcji Turystyczne Mistrzostwa Blogerów organizowaną przez Polską Organizację Turystyczną.

#visitpoland #mistrzostwablogerow

Ps. Chciałabym w tym miejscu serdecznie podziękować Izabeli Zajączkowskiej, właścicielce domków Blå Marine w Grzybowie. Za nieocenione wsparcie, wszystkie porady, przechowywanie walizek i całe dobro, jakie od Niej dostaliśmy podczas tej podróży. Jesteś najlepsza!

.

Ps2. Ogromne podziękowania kieruję także do całego zespołu hotelu ProVita w Kołobrzegu – za zaangażowanie w promocję regionu i serdeczną gościnę podczas naszego pobytu.

.

Tych, którzy jeszcze nie dołączyli, serdecznie zapraszam do grupy Dziecięca Mapa Polski, która powstała, abyśmy mogli dzielić się informacjami i opiniami o podróżach z dziećmi.

– mama Leona i Mili, psycholożka, fotografka, instruktorka nurkowania. Zakochana w życiu i ludziach.

Bardzo miło mi Cię tutaj widzieć. Jeśli spodobało Ci się to, co tu znalazłaś, zostańmy w kontakcie:

– udostępnij ten wpis

– polub Moi Mili FB

– obserwuj Moi Mili Instagram

Możliwość komentowania jest wyłączona.